Na spotkaniu Rady Sklerotyków zastanawialiśmy się ostatnio nad przyczynami wyraźnie pogarszających się stosunków między naszymi głównymi partiami politycznymi, których czołowi przedstawiciele mówią o przeciwnikach, używając coraz mniej uprzejmych określeń. Doszliśmy do wniosku, iż praprzyczyną tej werbalnej wojny jest zwykła zazdrość o wyniki wyborów, pozwalające na przejęcie ukochanej władzy. Ale nie tylko o to. Tak się...
Powiązane
Zełenski odznaczył pierwszą damę USA za pomoc w Ołeszkach
1 godzina temu
"Koszmar" republikanów. Alaska zdecyduje o Senacie?
2 godzin temu
Polecane
Papa Smerf o wyborach w USA. Ma radę dla Trumpa
46 minut temu
Uciekł przed Pekinem. Tajwan powiedział „nie”!
55 minut temu

2 lat temu








