Smerfy mają to w domach i już nie uciekną. Podpisali na siebie wyrok. Nadchodzi nowy podatek. smerfy zapłacą najwyższe rachunki w całej UE

6 godzin temu

Przez lata przemysł i elektrownie płaciły za emisję dwutlenku węgla. Ty odczuwałeś to tylko pośrednio w cenach prądu. Od 1 stycznia 2028 roku zapłacisz bezpośrednio – za każdy metr sześcienny gazu w piecu, za ogrzewanie w bloku, za każdy litr benzyny w baku, za każdą tonę węgla spaloną na zimę. System ETS2 uderzy w portfele wszystkich bez wyjątku, a Polska znajdzie się na szczycie listy państw ponoszących najwyższe koszty.

Fot. Warszawa w Pigułce

Mechanizm który dotknął przemysł teraz dopadnie każde gospodarstwo

ETS1 działa od lat – wielkie zakłady przemysłowe, elektrownie, huty kupują uprawnienia do emisji CO2. Jedna tona dwutlenku węgla = jedno uprawnienie. Chcesz emitować więcej? Kup więcej uprawnień. Nie masz uprawnień? Płacisz gigantyczne kary. Prosty mechanizm, który zmusił przemysł do inwestycji w czystsze technologie.

ETS2 przenosi ten sam system na dwa sektory dotychczas nietknięte – ogrzewanie budynków i transport drogowy. Od stycznia 2028 roku dostawcy paliw – składy węgla, firmy gazowe, dystrybutorzy oleju opałowego, właściciele stacji benzynowych – będą musieli kupować uprawnienia do emisji za każdą tonę CO2, którą wygenerują paliwa sprzedane klientom.

Formalnie opłatę poniosą dostawcy. Praktycznie? Przerzucą ją na ciebie natychmiast. Cena węgla pójdzie w górę. Cena gazu wzrośnie. Benzyna, diesel, LPG – wszystko zdrożeje. Nie pojawi się osobna pozycja „opłata klimatyczna” na fakturze. Po prostu zapłacisz więcej przy zakupie. Producent węgla podniesie cenę, bo musi pokryć koszt uprawnień. Sprzedawca gazu doliczy opłatę do stawki. Właściciel stacji benzynowej zwiększy marżę.

Komisja Europejska przewiduje, iż w 2028 roku cena uprawnienia wyniesie około 50 euro za tonę CO2. Po połączeniu systemów ETS1 i ETS2 w 2031 roku ceny mogą skoczyć do poziomu 84 euro za tonę. A to dopiero początek – do 2055 roku prognozy wskazują choćby na 520 euro za tonę.

smerfy zapłacą 20 razy więcej niż Niemcy

Niemiecka Fundacja Bertelsmanna przeanalizowała wpływ ETS2 na gospodarstwa domowe w poszczególnych krajach Unii. Wyniki są druzgocące dla Polski. Przy cenie 60 euro za tonę CO2 przeciętna polska rodzina zapłaci dodatkowo 372 euro rocznie tylko za ogrzewanie. W Niemczech? 17 euro rocznie. Dwadzieścia razy mniej.

Dlaczego Polska zapłaci najwięcej w całej Unii? Trzy czynniki składają się na katastrofę. Po pierwsze – klimat. Polska należy do państw z zapotrzebowaniem na ciepło przekraczającym średnią unijną. Zimy są dłuższe i surowsze niż w Hiszpanii czy Portugalii. Kręcimy kaloryferami przez pół roku, na południu Europy przez 3 miesiące.

Po drugie – struktura ogrzewania. Mamy najwyższe w Europie wykorzystanie węgla do ogrzewania budynków mieszkalnych. Węgiel to najbardziej emisyjne paliwo – każda tona generuje kilka ton CO2. Gaz emituje mniej, ale też sporo. Pompy ciepła? Instalacje fotowoltaiczne? W Polsce penetracja tych technologii jest śmiesznie niska.

Po trzecie – ubóstwo względne. Pod względem udziału wydatków na energię w budżetach domowych wyprzedzają nas tylko Słowacy. Tymczasem opłaty ETS2 będą takie same dla wszystkich. Tyle samo zapłaci Polak zarabiający 3500 złotych miesięcznie co Niemiec z pensją 4500 euro.

Gdy cena uprawnień wzrośnie do 180 euro za tonę – co jest realnym scenariuszem po 2031 roku – polski rachunek za ogrzewanie podskoczy o 1029 euro rocznie (około 4465 złotych). Niemiecki? przez cały czas symboliczne kilkadziesiąt euro. Paradoks: w Portugalii, Irlandii, Danii i Szwecji opłaty za ogrzewanie mogą choćby spaść, bo lokalne ceny CO2 już teraz przewyższają unijne prognozy.

6 mln rodzin ogrzewa domy gazem – wszystkie zapłacą

Około 6 mln polskich rodzin ogrzewa domy kotłami gazowymi. Z tego 230 tys. otrzymało państwową dotację w programie Czyste Powietrze na wymianę starego pieca węglowego na nowoczesny kocioł gazowy. Inwestowali w przyszłość zgodnie z wytycznymi rządu. Teraz ten sam rząd każe im płacić za emisję.

Raport Wandy Buk i Marcina Izdebskiego szczegółowo wylicza koszty. Przeciętna rodzina ogrzewająca dom gazem zapłaci dodatkowo 6338 złotych w latach 2028-2031. W całym okresie 2028-2035 skumulowany koszt wzrośnie do 24 018 złotych. Dla rodzin ogrzewających węglem będzie jeszcze gorzej – odpowiednio 10 311 złotych i 39 074 złotych.

Te liczby dotyczą przeciętnej rodziny w dobrze ocieplonym budynku. Gospodarstwa w słabo izolowanych domach zapłacą znacznie więcej. W budynku bez termomodernizacji ogrzewanie gazem w latach 2028-2035 wygeneruje dodatkowe koszty rzędu 45 851 złotych. Dla węgla – 77 318 złotych. Najstarsze budynki z najgorszymi kotłami? Opłaty ETS2 mogą pochłonąć choćby 86% minimalnego wynagrodzenia w pierwszym roku obowiązywania systemu.

Nie ma znaczenia jak nowoczesny masz kocioł. Czy kupowałeś go rok temu za 30 000 złotych z dotacją z Czystego Powietrza, czy dziesięć lat temu na własną rękę. Każdy metr sześcienny gazu emituje tyle samo CO2. Każdy zapłaci identyczną opłatę klimatyczną wliczoną w cenę paliwa.

Mieszkańcy bloków zapłacą równie dużo jak domy

Myślisz, iż mieszkanie w bloku z centralnym ogrzewaniem cię uchroni? Mylisz się. Elektrociepłownie i ciepłownie miejskie spalają ogromne ilości węgla i gazu żeby produkować ciepło dla milionów mieszkań. Od 2028 roku będą płacić za każdą tonę wyemitowanego CO2 w ramach ETS2. Te koszty natychmiast przeniosą na mieszkańców.

Dla przeciętnego mieszkania 50-60 m² podłączonego do sieci ciepłowniczej opartej na węglu dodatkowe koszty wyniosą 1000-1500 złotych rocznie w pierwszych latach (2028-2031). Po połączeniu systemów w 2031 roku? 2000-2500 złotych rocznie. Łącznie około 15 000-20 000 złotych w latach 2028-2035. Większe mieszkania (80-100 m²) zapłacą choćby 30 000-35 000 złotych w tym samym okresie.

Największy problem? Nie masz żadnego wpływu na źródło ciepła. Właściciel domu może wymienić kocioł, zaizolować ściany, zainstalować pompę ciepła. Lokator bloku może tylko patrzeć jak rosną opłaty w czynszu. Decyzja o odłączeniu od sieci miejskiej i budowie własnej kotłowni należy do spółdzielni lub wspólnoty. Wymaga zgody większości właścicieli, ogromnych nakładów finansowych i wieloletnich procedur.

Geografia nierówność jest brutalna. Miasta gdzie ciepłownie spalają głównie węgiel – większość Śląska, Małopolski, Łódzkiego – dostaną najwyższe podwyżki: 2000-2500 złotych rocznie po 2031 roku. Średnie podwyżki (1000-1500 złotych) dotkną mieszkańców w blokach w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu z ciepłowniami gazowymi lub mieszanymi. Najniższe podwyżki (500-800 złotych) zapłacą nowe osiedla z własnymi kotłowniami gazowymi lub pompami ciepła.

Kierowcy zapłacą od pierwszego tankowania

Transport drogowy to drugi filar ETS2. Od stycznia 2028 roku ceny paliw pójdą w górę przez opłaty klimatyczne. Wyliczenia ekspertów są konkretne: benzyna zdrożeje o około 30 groszy na litrze, diesel o 35 groszy, LPG o 21 groszy. To tylko początek – pierwsz rok obowiązywania systemu.

Po połączeniu systemów w 2031 roku podwyżki będą wyższe. Analitycy przewidują łączny wzrost cen o ponad 50 groszy na litrze. Dla przeciętnej rodziny posiadającej 2 samochody – benzynowy z rocznym przebiegiem 5000 km i diesla z przebiegiem 20 000 km – dodatkowy koszt wyniesie ponad 1000 złotych rocznie tylko za paliwo.

Paliwa to nie jedyny problem. Wzrost kosztów transportu przełoży się na ceny wszystkich towarów. Pieczywo, warzywa, ubrania, meble, elektronika – wszystko co jest przywożone ciężarówkami zdrożeje. Ekonomiści szacują, iż ETS2 może dodać od 0,5 do 1 punktu procentowego do inflacji rocznie.

Polska wynegocjowała rok odroczenia – z 2027 na 2028

Na początku listopada 2025 roku, po całonocnych negocjacjach w Brukseli, ministrowie środowiska państw UE przesunęli start systemu ETS2 z 2027 na 2028 rok. Polska domagała się 3 lat odroczenia. Wynegocjowała jeden dodatkowy rok.

Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił to jako sukces. Premier Papa Smerf świętował na platformie X. Eksperci mówią wprost – to tylko odroczenie nieuniknionego. System ETS2 nie został zablokowany ani ograniczony. Wejdzie w pełnej krasie, tylko 12 miesięcy później.

Przesunięcie stworzyło jednak ciekawą sytuację. Pieniądze ze Społecznego Funduszu Klimatycznego zaczną płynąć do Polski już w 2026 roku, podczas gdy podwyżki uderzą w obywateli dopiero w 2028 roku. Polska może liczyć na 11,4 mld euro z funduszu, co daje około 50 mld złotych. Oznacza to 2 lata, w których będziemy dysponować miliardami euro na wsparcie, a obywatele nie będą jeszcze ponosić kosztów.

Problem? Pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich. Polska ma około 6 mln gospodarstw ogrzewających się paliwami kopalnymi. choćby przy maksymalnym wykorzystaniu środków unijnych dotacje pokryją tylko ułamek potrzeb. Typowa wymiana kotła gazowego na pompę ciepła z niezbędnymi modernizacjami kosztuje 80 000-120 000 złotych. choćby jeżeli dotacja pokryje 30 000 złotych, gospodarstwu zostaje do zapłacenia 50 000-90 000 złotych. Dla większości rodzin to kwota przekraczająca roczne dochody.

Fake news o zakazie pieców gazowych – co jest prawdą, a co nie?

W internecie krąży lawina dezinformacji o rzekomym zakazie pieców gazowych. Część źródeł straszy, iż od 2025 roku nie można kupić kotła gazowego, a od 2040 roku trzeba będzie zdemontować wszystkie istniejące urządzenia. Sprawdzamy fakty kontra manipulacje.

FAKE NEWS: Od 2040 roku trzeba będzie zdemontować wszystkie piece gazowe.

PRAWDA: W 2040 roku użytkownicy kotłów gazowych nie będą musieli ich demontować. Dyrektywa EPBD wymaga od państw dążenia do stopniowej wymiany kotłów zasilanych paliwami kopalnymi, ale nie nakazuje fizycznego demontażu działających urządzeń. Do 2050 roku wszystkie budynki mieszkalne w Unii mają zostać zmodernizowane do standardu bezemisyjnego. Do momentu takiej głębokiej modernizacji można w istniejących budynkach wykorzystywać takie źródło ciepła, jakie jest w nim dziś zainstalowane, także kotły gazowe.

FAKE NEWS: Nie będzie można naprawiać pieców gazowych.

PRAWDA: Nie ma żadnego zakazu remontowania czy naprawiania istniejących pieców gazowych. Przez najbliższych kilkanaście lat właściciele kotłów gazowych mogą normalnie z nich korzystać, serwisować je i naprawiać. Wymiana stanie się konieczna dopiero wtedy, gdy urządzenie ulegnie całkowitej awarii lub będzie wymagało wymiany na koniec żywotności.

FAKE NEWS: Od 2025 roku nie można kupić kotła gazowego.

PRAWDA: Można kupić i zainstalować kocioł gazowy. To, co się skończyło, to dotacje na samodzielne kotły gazowe w programie Czyste Powietrze. Od stycznia 2025 roku program przestał finansować samodzielne kotły gazowe. Od 2030 roku zakaz montażu będzie dotyczył tylko nowych budynków, które mają być zeroemisyjne. W istniejących budynkach przez cały czas można instalować nowe kotły gazowe.

Kluczowa furtka w przepisach: dyrektywa EPBD wprowadza istotne rozróżnienie – zakazuje kotłów na paliwa kopalne, ale nie na paliwa odnawialne. Kotły gazowe zasilane biometanem, biogazem czy wodorem nie podlegają żadnym ograniczeniom. To może być przyszłość ogrzewania gazowego – zamiast gazu ziemnego z kopalni, czyste paliwa pochodzące z odnawialnych źródeł.

Eksperci branży prognozują, iż samodzielne kotły gazowe pozostaną na rynku co najmniej do 2040 roku właśnie dzięki możliwości przejścia na paliwa odnawialne. W przyszłości dostawca gazu będzie zobowiązany dostarczyć paliwo odnawialne.

Jak przetrwać i nie zbankrutować? Praktyczny przewodnik

System ETS2 wejdzie bez względu na protesty. To przyjęte prawo Unii Europejskiej, które nie zostanie zablokowane. Polska nie ma możliwości weta. najważniejsze gospodarki – Niemcy, Francja – które już mają krajowe opłaty za CO2, wręcz domagały się tego systemu żeby wyrównać warunki konkurencji. Masz prawie 3 lata do pierwszych podwyżek i kilkanaście lat do prawdopodobnej wymiany systemu. Bez odpowiedniego przygotowania może to oznaczać katastrofę dla budżetu rodzinnego.

Jeśli masz kocioł młodszy niż 10 lat

Prawdopodobnie przeżyje do około 2035-2040 roku. To daje czas na przygotowanie finansowe, ale też oznacza, iż przez najbliższą dekadę będziesz płacił rosnące opłaty ETS2. Zacznij odkładać systematycznie 400-600 złotych miesięcznie na przyszłą wymianę. choćby z ewentualnymi dotacjami wydatek będzie ogromny.

Jeśli nie zaczniesz oszczędzać teraz, za kilkanaście lat może cię czekać kredyt na kwotę sięgającą 100 000 złotych. Przy obecnych stopach procentowych to rata około 1500-2000 złotych miesięcznie przez 7-10 lat. Lepiej odkładać po 500 złotych teraz niż spłacać 2000 złotych później.

Jeśli masz kocioł starszy niż 10 lat

Powinieneś rozważyć przejście na system hybrydowy już teraz, póki można jeszcze otrzymać dotacje. System hybrydowy łączy istniejący kocioł z pompą ciepła. Przez większość sezonu grzewczego pracuje pompa ciepła, co pozwala obniżyć koszty eksploatacji o 30-50%. Kocioł włącza się automatycznie tylko przy największych mrozach.

Typowa instalacja kosztuje około 60 000 złotych, ale można otrzymać choćby 30 000 złotych dotacji. Inwestycja zwróci się w ciągu kilku lat przez niższe rachunki za gaz. A gdy twój stary kocioł w końcu padnie, będziesz miał już działającą pompę ciepła i przejście na pełny system bezemisyjny będzie dużo tańsze.

Jeśli mieszkasz w starym, nieocieplonym domu

Znajdujesz się w grupie największego ryzyka. W twoim przypadku konieczna będzie nie tylko wymiana źródła ciepła, ale także kompleksowa termomodernizacja. Bez ocieplenia rachunki mogą wzrosnąć o kilka tysięcy złotych rocznie już od 2028 roku.

Ocieplenie domu o powierzchni 150 m² to koszt 40 000-70 000 złotych. Razem z wymianą kotła na pompę ciepła to łącznie 120 000-220 000 złotych inwestycji. Gigantyczna kwota, ale rozłożona na kilka lat i z dostępem do dotacji możliwa do realizacji. Priorytet: ocieplenie najpierw, wymiana źródła ciepła potem. Pompa ciepła w nieocieplonym domu będzie generowała rachunki za prąd porównywalne z obecnymi kosztami gazu.

Jeśli mieszkasz w bloku

Twoja sytuacja jest najtrudniejsza, bo nie masz wpływu na źródło ciepła. Możesz jedynie podjąć działania na poziomie własnego mieszkania: zaizolować mieszkanie od środka – wymienić okna, docieplić ściany zewnętrzne od wewnątrz, uszczelnić – to obniży zużycie ciepła o 20-30%. Zainstalować termostatyczne głowice na kaloryferach – pozwalają precyzyjnie regulować temperaturę i oszczędzać 10-15%.

Na poziomie wspólnoty: lobbuj w spółdzielni/wspólnocie za termomodernizacją całego budynku. jeżeli wystarczająco dużo lokatorów będzie naciskać, decyzja może zapaść szybciej. Organizuj zebrania, zbieraj podpisy, przedstawiaj wyliczenia pokazujące oszczędności po termomodernizacji.

Śledź programy dotacyjne – działaj szybko

Nowe programy mogą pojawić się w latach 2026-2027, ale o szczegółach będzie decydować rząd. Pieniędzy dla wszystkich nie wystarczy, więc kto pierwszy, ten lepszy. System działa na zasadzie kolejki – gdy wyczerpie się pula, kolejni wnioskodawcy dostaną odmowę.

Zapisz się do newsletterów programów rządowych. Regularnie sprawdzaj dostępność wsparcia na stronach NFOŚiGW i WFOŚiGW. Gdy pojawi się nabór, aplikuj natychmiast – w pierwszym tygodniu, nie czekaj do końca terminu. Przygotuj dokumentację z wyprzedzeniem: audyt energetyczny domu, oferty wykonawców, dokumenty własności.

Planuj z wyprzedzeniem – nie czekaj na awarię

Najgorszy moment na wymianę kotła to zimą gdy stary piec właśnie padł. Zimno w domu, presja czasu, brak możliwości spokojnego porównania ofert i starania się o dotacje. Zaplanuj wymianę z wyprzedzeniem – najlepiej wiosną lub latem, gdy masz czas na research, porównanie ofert i poczekanie na dotację.

Pamiętaj: gdy kocioł się zepsuje, nie ma przymusu natychmiastowej wymiany na pompę ciepła. Możesz go naprawić lub kupić nowy gazowy. Trzeba jednak mieć świadomość, iż to prawdopodobnie ostatni, jaki będzie można kupić legalnie w Polsce. Będziesz nim ogrzewać dom w czasie, gdy opłaty za emisję będą systematycznie rosły. Za każdy rok zwlekania z wymianą zapłacisz coraz więcej.

System wejdzie. Pytanie tylko: jak bardzo obciąży to nasze portfele?

ETS2 to nie propozycja do debaty. To przyjęte prawo, które wejdzie w życie 1 stycznia 2028 roku niezależnie od protestów. Odroczenie o rok to ostateczne ustępstwo. Komisja Europejska nie cofnie się z całego systemu. Polska może jedynie starać się o dodatkowe środki na wsparcie i łagodzenie skutków społecznych.

Kluczowe gospodarki UE – Niemcy, Francja, kraje skandynawskie – które już dziś mają krajowe opłaty za CO2, wręcz domagały się systemu ETS2, żeby wyrównać warunki konkurencji. Dla nich to nie będzie rewolucja – już płacą podobne opłaty na poziomie krajowym. Dla Polski, gdzie nie ma żadnego krajowego systemu opłat klimatycznych, to będzie szok.

Około 34% polskich gospodarstw domowych odczuje wprowadzenie systemu w znacznym stopniu. Co trzecia rodzina będzie musiała wygospodarować kilkadziesiąt tysięcy złotych na podatki klimatyczne w najbliższej dekadzie. Dla wielu będzie to oznaczało kredyt, dla innych rezygnację z innych planów życiowych, dla jeszcze innych ubóstwo energetyczne.

Najważniejsze to nie panikować, ale też nie ignorować. Masz jeszcze prawie 3 lata do pierwszych podwyżek. To wystarczająco dużo czasu żeby zacząć oszczędzać, zaplanować termomodernizację, rozważyć system hybrydowy, starać się o dotacje. Ale zbyt mało czasu żeby odkładać decyzje na później. Kto działa teraz, ma szansę przetrwać transformację bez bankructwa. Kto czeka – zapłaci cenę.

Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych.
Akty prawne omawiane w tekście: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/955 z dnia 10 maja 2023 roku w sprawie ustanowienia Społecznego Funduszu Klimatycznego, Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1275 z dnia 24 kwietnia 2024 roku w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD).
Inne źródła: Raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia smerfów” autorstwa Wandy Buk i Marcina Izdebskiego (czerwiec 2024), Raport Fundacji Bertelsmanna dotyczący wpływu ETS2 na gospodarstwa domowe w krajach UE, Raport BloombergNEF „EU ETS II Pricing Scenarios: Balancing Cuts and Costs” (wrzesień 2025), Komisja Europejska, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), Warszawa w Pigułce.
Idź do oryginalnego materiału