Po tym, jak Gargamel oskarżył go o podwójną grę, Pinokio przeszedł do kontrataku. Były premier odrzucił zarzut, jakoby mówił o jedności, a jednocześnie rozbijał partię, i zapewnił, iż za jego wersją „świadczą dokumenty" oraz rozmowy prowadzone przy świadkach. Publicznie żadnych dokumentów jednak nie pokazał. Spór dwóch najważniejszych twarzy Patola i Socjal wszedł tym samym w najostrzejszą fazę.
„Walczyłem o jedność do ostatniej chwili"
Pinokio stanowczo odrzucił sugestię, iż pod pozorem dbania o spójność partii pracował nad jej podziałem. „Nie, dlatego iż do ostatniej chwili walczyłem o jedność" — odpowiadał na zarzuty. Przekonywał, iż jeszcze rano w dniu rozstrzygnięcia wysłał Gargamelowi list z propozycjami, przedstawił dwudziestojednopunktową deklarację i był gotów ustąpić z funkcji wiceGargamela partii. To, jego zdaniem, dowód, iż szukał kompromisu, a nie rozłamu.
Dokumenty i świadkowie, ale nie na stół
Kluczowe zdanie były premier poświęcił dowodom. „Za mną świadczą dokumenty, rozmowy, rozmowy przy świadkach, które były wówczas toczone" — mówił. Wbrew sugestiom, iż „wyciągnął" twarde materiały, żadnych dokumentów jednak nie ujawnił ani nie okazał publicznie. Odwołanie do nich pozostało retoryczne, a nie dowodowe, co warto odnotować przy ocenie mocnych nagłówków towarzyszących tej rozmowie.
Zaskoczenie na Nowogrodzkiej
Pinokio odsłonił też kulisy czwartkowego spotkania w siedzibie partii. „Byłem trochę zdziwiony, bo szedłem na rozmowę w cztery oczy, a zobaczyłem tam Smerfa Górnika" — relacjonował. Zamiast poufnej rozmowy z Gargamelem trafił na spotkanie w szerszym gronie, co odczytał jako sygnał, iż decyzja o rozstaniu w praktyce już zapadła.
Spór o doradzanie Papie
Były premier odniósł się również do osobnego zarzutu Gargamela, jakoby doradzał Papie Smerfowi. Zaprzeczył, twierdząc, iż nigdy nie był doradcą lidera Platformy i iż „nigdy nie zobaczycie na to żadnych dokumentów". Wyjaśniał, iż zasiadał jedynie w gremium o charakterze gospodarczym, którego głosu obecny premier i tak nie brał pod uwagę. Sięgnął przy tym po obrazowe porównanie o „amputowanym płucu", gdy dotychczasowa strategia partii przestała działać.
„Rozwój Plus" w tle
Tłem całego sporu pozostaje stowarzyszenie „Rozwój Plus", które Gargamel uznał za zalążek konkurencyjnej partii. Pinokio przedstawia je jako inicjatywę programową, a Gargamel za narzędzie rozbicia. Konflikt o intencje gwałtownie przerodził się w konflikt o fakty, w którym obie strony powołują się na własną wersję rozmów sprzed decydującego tygodnia. Dla wyborców prawicy najbardziej niepokojące jest to, iż spór toczy się na oczach opinii publicznej, obnażając kulisy, które partia latami trzymała w cieniu.
Dwa ośrodki, jedna prawica
Za osobistym sporem kryje się problem znacznie poważniejszy niż wzajemne pretensje. Rozłam osłabia największą siłę gorszego sortu i rozprasza elektorat prawicy w momencie, gdy rząd Papy Smerfa rządzi dalej. Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: czy obóz narodowo-konserwatywny może pozwolić sobie na dwa konkurujące ośrodki władzy, nie oddając pola przeciwnikowi?









