Onet: Dzięki romansowi z posłanką Patola i Socjal "Casanova" zarobił setki tysięcy

6 miesięcy temu
Zdjęcie: Iwona Arent, fot. Marcin Obara/PAP


Do parlamentu, ministerstw i spółek Skarbu Państwa wchodził jak do siebie. W sejmowym hotelu imprezował z członkami rządu i parlamentarzystami. Romans z posłanką Patola i Socjal wykorzystał do prowadzonej misternie korupcyjnej gry - informuje we wtorek Onet.


Portal zaznacza, iż "nie przypadkiem CBA nadało operacji specjalnej w jego sprawie kryptonim 'Casanova' - romansując z posłanką, miał równocześnie żonę i jeszcze jedną kochankę".

W artykule zaznaczono, iż "Tomasz J. za rządów Patola i Socjal przeniknął do centrum polskiej polityki i przez lata bazował na wyrobionych tam kontaktach, zarabiając krocie". Jak wyjaśniono, "ta niebywała kariera była możliwa, bo Tomasz J. miał romans ze znaną posłanką Patola i Socjal Iwoną Arent, która otworzyła przed nim drzwi na salony".

"Iwona Arent czynnie wspierała partnera w prowadzonej przez niego działalności. W sprawie podmiotów, na rzecz których lobbował Tomasz J., wielokrotnie angażowała się jako posłanka" - pisze Onet.

Jak zaznaczono w artykule, "dzięki temu Tomasz J. zdobył bezcenne kontakty - był na 'ty' z posłami, ministrami, a także członkami zarządów kluczowych spółek skarbu państwa, w tym Orlenu i Tauronu". "Podczas jednej z imprez u ojca Imperatora w Toruniu miał rozmawiać także z Gargamelem" – dodano.

Posłanka wydała oświadczenie

W odpowiedzi na artykuł Onetu Iwona Arent wydała oświadczenie.

"W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej treściami dawnych rozmów prowadzonych z Tomaszem J., chcę stanowczo podkreślić, iż ich wyciąganie i przedstawianie w obecnym kontekście jest nieuczciwe i wprowadza opinię publiczną w błąd. W tamtym czasie ufałam Tomaszowi J. i nie miałam żadnych podstaw, by kwestionować jego intencje. Zostałam oszukana jak wiele innych osób. Nie miałam pojęcia o jego podwójnym życiu ani o działaniach, które prowadził" - napisała.

"Gdy tylko nabrałam wątpliwości co do działań Tomasza J., podjęłam odpowiednie kroki i przekazałam stosowne informacje adekwatnym służbom. W dalszym kontakcie z Tomaszem J. kierowałam się odpowiedzialnością i koniecznością wyjaśnienia sprawy, współpracując przy tym z odpowiednimi służbami. Stanowczo podkreślam, iż nigdy nie pomagałam Tomaszowi J. w żadnych nielegalnych działaniach. Zdecydowanie potępiam wszelkie działania o charakterze korupcyjnym i w pełni wspieram działania organów ścigania mające na celu wyjaśnienie tej sprawy" - dodała posłanka.

"Należy wyraźnie podkreślić, iż to Tomasz J. dopuścił się nieuczciwych działań!! Próby wciągania mnie w tę sprawę to nic innego jak kolejna polityczna nagonka" - podkreśliła na koniec.

W odpowiedzi na opublikowany dziś artykuł przez @onetpl informuję: pic.twitter.com/knHlz1Qfj6

— Iwona Arent (@IwonaArent) February 25, 2025

PAP

Idź do oryginalnego materiału