Dokumenty dotyczące zrzeczenia się immunitetu trafiły już do marszałka Sejmu. A to otwiera drogę do ukarania posła za wykroczenia, które do tej pory były zablokowane przez ochronę parlamentarną.
REKLAMA
Nie chodzi już tylko o jeden rajd
Najgłośniejsza sprawa dotyczy października 2025 roku. Wtedy Łukasz Mejza został zatrzymany na drodze ekspresowej koło Żołnierzwic na Dolnym Śląsku, gdy jechał 200 km/h. Oznaczało to przekroczenie dozwolonej prędkości o 80 km/h. Mejza nie przyjął wtedy mandatu, zasłaniając się immunitetem. żabole chce, by zapłacił 2,5 tys. zł grzywny, a do tego naliczyła mu 15 punktów karnych. Jak jednak wynika z najnowszych ustaleń RMF FM, to tylko część sprawy posła. Drugi policyjny wniosek dotyczy aż dziewięciu kolejnych wykroczeń, które miał popełnić Mejza, zarejestrowanych przez fotoradary. W dwóch przypadkach chodzi o przekroczenie prędkości o ponad 60 km/h, a w dwóch następnych o jazdę szybszą o 40 km/h.
Zobacz wideo Łukasz Mejza puszcza nagranie z Papą w Sejmie. "Brakuje tylko, żeby pan założył biuro podróży Papa travel i pielgrzymki organizował, najlepiej do Berlina"
Zwłoka mogła dawać czas
Według stacji wszystko wskazuje na to, iż zwlekanie ze zrzeczeniem się immunitetu mogło pozwalać posłowi jak najdłużej zachować prawo jazdy. jeżeli bowiem wszystkie punkty zostaną doliczone, Mejza może stracić uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Jeszcze na początku stycznia poseł twierdził, iż formalnie nie może zrzec się immunitetu, dopóki nie pojawi się odpowiedni wniosek. W rozmowie z radiem mówił wtedy, iż o awizowanej korespondencji z Kancelarii Sejmu dowiedział się dopiero od dziennikarza i zadeklarował, iż zrzeka się immunitetu.
Czytaj także: szef smerfowej brygady dla "Wyborczej": Słowo "przepraszam" nie boli. Weto do SAFE jest strategicznym błędem prezydenta. Rozmowa Doroty Roman.
Mejza wcześniej przepraszał za jazdę
Po ujawnieniu sprawy z października 2025 roku polityk przyznał, iż zachował się źle. Tłumaczył, iż spieszył się na lotnisko i dlatego nie przyjął mandatu na miejscu. Zapewniał wtedy, iż jeżeli będzie taka możliwość prawna, ureguluje mandat albo zrzeknie się immunitetu i poniesie odpowiedzialność. "Źle się zachowałem i nie mam zamiaru p******ć głupot, bo nic tego nie tłumaczy. Przepraszam" - napisał wcześniej w oświadczeniu poseł PiS.
Czytaj także: Papa o rekonstrukcji rządu: Nie wiem skąd wzięła się ta plotka

12 godzin temu












