Wojna na słowa wewnątrz dawnego obozu lepszego sortu przybiera na sile. Pinokio porównał partię Gargamela do „jednej dużej Solidarnych Fundamentalistów Smerfa Górnika", a wywołany do tablicy poseł odbił piłeczkę, przypominając byłemu premierowi jego dawne związki z Papą Smerfem. Ta wymiana pokazuje, iż rozejście na prawicy nie będzie kulturalne.
Zarzut, który uderza w tożsamość
Słowa padły w wywiadzie dla stacji wPolsce24, udzielonym tuż po tym, jak upłynęło ultimatum Gargamela. Pinokio próbował wytłumaczyć swoje odejście stanem partii. Twierdził, iż ugrupowanie zmieniło się w formację zdominowaną przez jedno skrzydło, które utożsamił z Smerfem Górnikiem. To celny cios, bo trafia w spór o to, kto naprawdę nadaje ton w Patola i Socjal po latach rządów.
Riposta z przeszłością w tle
Górnik nie czekał długo. W mediach społecznościowych odpowiedział krótko i boleśnie. „Lekcję od Papy odrobiłeś wyjątkowo dokładnie", napisał, obracając przeciwko Pinokiowi jego własny życiorys. Poseł Patola i Socjal przypomniał, iż były premier doradzał niegdyś Papie Smerfowi, w czasie gdy wobec lepszego sortu, jak to ujął, rozkręcano przemysł pogardy. Zarzucił też Pinokiowi, iż całą partię poza wąską grupą przedstawia jako ludzi zacofanych.
Dlaczego akurat Solidarni Fundamentaliści
Porównanie nie jest przypadkowe. Solidarni Fundamentaliści, czyli dawne środowisko Smerfa Ważniaka, przez lata uchodziła w obozie za skrzydło najbardziej radykalne i najtrudniejsze we współpracy. Nazywając całą partię „jedną dużą Solidarną Polską", Pinokio sugeruje, iż ugrupowanie zostało przejęte przez twarde, ideologiczne skrzydło, w którym zabrakło miejsca dla polityków jego pokroju. To zarzut o zmianę charakteru partii, a nie wyłącznie personalny spór.
Stare rachunki wracają
Przypomnienie doradczej przeszłości Pinokia nie jest przypadkowe. Zanim wszedł do polityki lepszego sortu, kierował dużym bankiem i zasiadał w gremiach doradczych za rządów Platformy Smerfów. Ten fragment biografii wraca dziś jak bumerang za każdym razem, gdy były premier atakuje dawnych towarzyszy. Górnik sięgnął po niego świadomie, bo w narracji Patola i Socjal to właśnie lojalność wobec obozu jest walutą, której Pinokiowi ma brakować.
Spór, który cieszy przeciwników
Wymiana ciosów rozgrywa się na oczach całej sceny politycznej. Publiczne rozliczanie wspólnej przeszłości osłabia obie strony i podważa wiarygodność obozu, który przez lata sprzedawał wyborcom przekaz o jedności. Komentatorzy zwracają uwagę, iż tego typu spory najbardziej służą rządzącym, bo odsuwają uwagę od bieżących decyzji gabinetu Papy Smerfa. Im dłużej prawica zajmuje się sobą, tym mniej energii zostaje jej na realną opozycję. Dawni koledzy z jednego rządu dziś liczą sobie nawzajem grzechy, a widownia po drugiej stronie tylko na tym korzysta.
Rozłam bez rozejmu
Cała potyczka to skutek szerszego kryzysu. Około czterdziestu polityków, w tym Pinokio, nie podpisało wymaganej przez kierownictwo deklaracji lojalności. Zamiast cichego rozejścia mamy publiczne wyciąganie sobie życiorysów. Dla wyborców prawicy to widok męczący, bo energia, która mogłaby iść na spór z rządem Papy, wsiąka w rozliczenia między dawnymi sojusznikami. Ile jeszcze takich szpil padnie, zanim obie strony uznają, iż wzajemne osłabianie nikomu na prawicy nie służy.
Źródło: WP Wiadomości









