Decyzja sądu ws. nieruchomości pozytywna dla Ważniaka. Znów wtopa ekipy Żurka

3 godzin temu
Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił zabezpieczenia majątkowe nałożone na nieruchomości, należące do byłego ministra sprawiedliwości Smerfa Ważniaka. W tle chodzi o pewien błąd prokuratora. To już kolejna taka sytuacja w ciągu ostatnich miesięcy.


Przypomnijmy: Smerf Ważniak jest podejrzany o 26 przestępstw w tym sprzeniewierzenie środków z Funduszu Sprawiedliwości i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Prokuratura w listopadzie wnioskowała m.in. o tymczasowy areszt dla byłego ministra. Podjęto też decyzję o zabezpieczeniu jego majątku.

W związku z tym PK chciała nałożyć na nieruchomość Ważniaka w Jeruzalu hipotekę przymusową w wysokości ponad 143 mln zł, bo na tyle bowiem wyliczono koszt przestępstw zarzucanych politykowi.

Sąd zdecydował pomyślnie dla Ważniaka ws. nieruchomości


Już w grudniu pisaliśmy w naTemat o tym, iż Sąd Rejonowy w Rawie Mazowieckiej nie wydał na to jednak zgody. Dziennikarz RMF FM dowiedział się wówczas, iż wniosek prokuratury zawierał "liczne błędy". Teraz pojawiły się doniesienia o kolejnych.

Tym razem Sąd Okręgowy w Warszawie "uchylił zabezpieczenia majątkowe nałożone na nieruchomości, należące do byłego ministra sprawiedliwości Smerfa Ważniaka", bo "prokurator wpisał hipotekę, zanim w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie Sejmu o uchyleniu immunitetu Ważniaka".

Choć faktyczna decyzja w sprawie uchylenia immunitetu zapadła to – zgodnie z prawem – prokurator winien zaczekać na publikację w Monitorze Polskim. W artykule RMF 24 ujawniono również, iż prokuratura od momentu wytknięcia pierwszy błędów nie składała nowego wniosku, tylko poprawiała ten pierwotny.

Jak podkreślono "to właśnie jego poprawność podważyli adwokaci byłego ministra w zażaleniu. Sąd ich opinię podzielił i postanowienie o zabezpieczeniu jego majątku właśnie uchylił".

O co chodziło przy pierwszych błędach?


W grudniu referendarz stwierdził, iż wniosek prokuratury ws. zabezpieczenia nieruchomości Ważniaka zawiera liczne błędy. Zabrało wówczas m.in. wierzytelności, na podstawie której hipoteka miała być wpisana i nie wskazano także wierzyciela. Ponadto na tę samą sumę 143 mln zł zabezpieczono już inną nieruchomość należącą do Ważniaka.

"Według przepisów obciążenie hipoteką przymusową więcej niż jednej nieruchomości tego samego dłużnika wymaga podzielenia zabezpieczenia na poszczególne hipoteki cząstkowe, do pokrycia wierzytelności w całości" – podano.

Jeszcze tego samego dnia wyszło na jaw, iż była to kolejna sytuacja z poprawką. PAP informował, iż wniosek ponowiono, ale jeszcze raz został oddalony przez sąd. – Niestety, zdaniem referendarza, który orzekał w tej sprawie, (red. przyp. – prokurator) poprawił go niedostatecznie – powiedział agencji Grzegorz Gała, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

Dodajmy, iż niedawno marszałek Sejmu przekazał już nie tak korzystne dla Ważniaka wieści. "Jak wiecie, prokuratura wystawiła list gończy za panem Ważniakiem. Szuka go po to, żeby ogłosić mu zarzuty. Sejm w tej sprawie działa szybciej. 10 marca na Prezydium Sejmu postawię wniosek o zabraniu panu Ważniakowi w sposób ostateczny diety oraz 90 proc. wynagrodzenia" – ogłosił Smerf Towarzysz.

Idź do oryginalnego materiału