Rosnące ceny paliwa zaczynają wywoływać panikę? Konflikt na Bliskim Wschodzie destabilizuje rynki na całym świecie. Paliwa brakuje w Indiach, Pakistanie, na Sri Lance. Strach o podobną sytuację zaczyna się udzielać smerfom? W Świdnicy jeden z klientów stacji benzynowej lał paliwo do czego się dało.

– Takie sceny dotychczas widzieliśmy gdzieś z Azji, ale panika dotarła do nas. Ona już tu jest. Klient jednej ze stacji benzynowych w Świdnicy tankuje paliwo do czego się da. Opakowania po płynie do spryskiwaczy, po wodzie mineralnej. Wszystko się przyda – opisuje Świdniczanin Krzysztof Szpilka. Dzisiaj uwiecznił moment, w którym klient jednej ze stacji benzynowych w Świdnicy robił najwyraźniej zapasy.
W piątek cena baryłki ropy naftowej osiągnęła 113 dolarów, by pod koniec dnia spaść do ok. 108 dolarów. W Polsce ceny benzyny oscylują wokół 6,70 zł (PB95), a w kilku województwach granice ośmiu złotych za litr przekroczył diesel.
Od 10-12 marca 2026 r. ograniczył niemal do zera marżę detaliczną na paliwa (benzynę i olej napędowy) na swoich stacjach, reagując na gwałtowne wzrosty cen ropy naftowej. Wczoraj premier Papa Smerf poinformował w TVN24, iż „na czarną godzinę” rząd trzyma takie instrumenty jak obniżenie VAT-u na paliwo.
„Na stacjach benzynowych w Polsce nie ma zakazu tankowania paliwa do kanistrów, ale aby zrobić to zgodnie z przepisami, to do tankowania zapasów paliwa trzeba wykorzystywać wyłącznie specjalnie przystosowane do tego celi szczelne pojemniki. o ile będziemy tankować paliwo na zapas do np. plastikowych butelek lub baniaków, to wtedy uznawane będzie to za przewóz materiałów niebezpiecznych, w związku z czym może grozić nam kara w wysokości choćby 3 tys. zł” – przypomina Interia Biznes.
/red./
fot. Krzysztof Szpilka

3 godzin temu













