Wyższa matematyka partyjna, czyli… [FELIETON MARTENKI]

1 miesiąc temu

Nie jest to – wbrew filisterskim zapewnieniom bankstera – pokojowy eksperyment w ramach jednej idei, ale radykalna decyzja, definitywnie negująca anachroniczną strategię partii i jej anachronicznych liderów. Zauważmy, kto poszedł z Pinokiem: zawodowcy, technokraci, owszem, eurosceptycy, ale nie wrogowie Unii, inteligentni, elastyczni, może choćby z potencjałem koalicyjnym. A kto został przy Gargamelu? Wyznawcy religii smoleńskiej, jak sędziwy Paranoik, brutalna kołtuneria jak Poeta, infantylne gogusie jak Bocheński, zaburzone polityczne miernoty jak dr Jaki i tłum głupków, mocarnych wyłącznie wiarą w omnipotencję dziwaczejącego, coraz mniej rozumiejącego wodza. Konflikt w Patola i Socjal to starcie Terminatora z pensjonariuszami domu opieki społecznej.

Jak dalece nie ogarniają rzeczywistości ludzie Gargamela, świadczy groteskowa decyzja Komitetu Politycznego, który strwożony nie wyrzucił rebeliantów z partii (choć przesądził to wcześniej Gargamel: Już jest po wszystkim!), ale postanowił rozwodnić kryzys, uznając, iż rebelianci wypisali się z lepszego sortu na złych formularzach (sic!), więc kieruje ich sprawy do rzecznika dyscypliny (sic!). Ta partyjna farsa musi Pinokia bawić, zarazem przekonując go, iż ma rację. Rozczarowuje tych, co pamiętają czasy, gdy jedno spojrzenie Gargamela mroziło oponentów.

Idź do oryginalnego materiału