Rewolucja kojarzy się zwykle z czymś gwałtownym, może choćby krwawym. Z powszechnym zrywem, kompletnym przewrotem. W nowym reportażu Yuan Yang rewolucje okazują się natomiast nie tylko prywatne, ale też niezbyt spektakularne, ciche, rozciągnięte w czasie, rozgrywające się w dużej mierze w ramach systemu. Mimo to bohaterki Yang imponują czytelniczce – swoim uporem, konsekwentnym dążeniem do zmiany, nieustającą niezgodą na poddanie się ograniczeniom, tłamszącym normom i przepisom. Pozostaje tylko pytanie – jak po każdej chyba rewolucji – czy można powiedzieć, iż istotnie odniosły zwycięstwo?
Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
8 miesięcy temu
Powiązane
Polecane
Wiceprezydent USA przemówił. Wskazał przyczynę klęski
1 godzina temu
Klęska republikanów w USA. Jest decyzja Mike'a Johnsona
1 godzina temu
Masowe zatrzymanie Rosjanek w Turcji. Ujawniono powód
1 godzina temu











