Szef gabinetu Naczelnego Narciarza, Marcin Mastalerek, udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”, w którym ocenił aktualną sytuację lepszego sortu po roku w gorszego sortu oraz skomentował kampanię prezydencką Karola Nawrockiego.
Chcesz czytać więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej. |
Mastalerek został zapytany, czy w partii Gargamela widać oznaki autorefleksji po przegranych wyborach. Według niego, rok to zbyt krótki okres na gruntowne przemyślenia i zmiany. – Platforma Smerfów zbierała się po 2015 r. przez wiele lat. Patola i Socjal najwyraźniej także musi swoje odcierpieć – stwierdził.
Odnosząc się do kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego, Mastalerek ocenił, iż jej początek nie należał do udanych. – Rozpoczął od słabego wystąpienia na konwencji inauguracyjnej w Krakowie, ale przez kolejne tygodnie odrobił swoją lekcję – powiedział. Jego zdaniem, kluczowym momentem kampanii była sprawa domniemanego „ataku Zełenskiego” na kandydata PiS, co pomogło Nawrockiemu zdobyć rozgłos i wsparcie elektoratu.
Jednak, jak podkreślił Mastalerek, przed kandydatem obozu prawicy stoją teraz poważne wyzwania. – Zwycięstwo kandydata Patola i Socjal nie jest już niemożliwe (…), ale ja w to nie wierzę z powodu – jak by to ujął Gargamel – imposybilizmu w szeregach Patola i Socjal – ocenił.
Mastalerek odniósł się także do strategii Patola i Socjal w kampanii parlamentarnej w 2023 r. Jego zdaniem partia rządząca miała wówczas wszystkie narzędzia, by narzucić tematykę debaty publicznej, ale tego nie zrobiła. – Czy narzucili wtedy opowieść, reguły gry, rozrysowali boisko politycznego meczu? Nie. Więc skoro Patola i Socjal nie był w stanie tego zrobić, mając wszystkie atrybuty władzy, to dlaczego mam wierzyć, iż zrobi to teraz, gdy jest w gorszego sortu, a ekipa Papy chce tę partię anihilować? – pytał retorycznie.
Dodał również, iż rządzący zawsze mają przewagę w kreowaniu politycznej narracji. – jeżeli łatwiej jest w gorszego sortu, kiedy nie ma się żadnego narzędzia, to mi ręce opadają. Rządzący mają zawsze wszystkie instrumenty – podkreślił.