Wody podziemne coraz niżej. Problemy ze studniami mogą objąć niemal całą Polskę

7 godzin temu

Najnowsza prognoza państwowej służby geologicznej sugeruje, iż w listopadzie aż 15 z 16 województw zagrożonych będzie niżówką hydrogeologiczną. Co to oznacza dla gospodarstw domowych? Niski poziom wód podziemnych w Polsce zagraża przede wszystkim płytkim studniom gospodarskim i przydomowym.

Jesień nie rozwiązała problemu suszy w Polsce

Do niedoborów wody w okresie letnich upałów powoli przyzwyczaja się cała Europa. Jesienna susza jest jednak zaskoczeniem – temperatury spadły, w październiku mżyło i padało, a wody przez cały czas brakuje. Jak to możliwe? Okazuje się, iż deficyt, który odsłonił dna rzek i zbiorników, sięga głęboko pod powierzchnię ziemi.

Z danych PSG wynika, iż w ostatnich miesiącach poziom wód podziemnych w wielu regionach kraju osiągnął najniższe wartości od dekad. Zagrożony jest przede wszystkim pierwszy poziom wodonośny, czyli zasoby wody występującej najpłycej pod powierzchnią. Są one najbardziej wrażliwe na brak opadów i niski poziom w rzekach.

Listopad na minusie, woda w studni opada

Według najnowszej Prognozy sytuacji hydrogeologicznej w strefach zasilania i poboru wód podziemnych PSG zjawisko niżówki o zasięgu regionalnym może dotknąć w listopadzie 15 województw. Na liście zabrakło jedynie warmińsko-mazurskiego, ale i tutaj miejscowo przewiduje się bardzo niski stan pierwszego poziomu wodonośnego.

Dalszy deficyt opadów może doprowadzić do spadku zwierciadła wody poniżej stanu niskiego ostrzegawczego (SNO), co zagraża ujęciom korzystającym z płytkich wód podziemnych, w tym studniom w wielu gospodarstwach domowych i rolnych. Zagrożenie dotyczy również gmin, które pobierają część wody wodociągowej z pierwszego poziomu wodonośnego.

Dlaczego studnie wysychają, a woda z kranów przez cały czas płynie?

Na szczęście większość komunalnych ujęć wody w Polsce korzysta z głębszych warstw wód podziemnych, które są zależne od sytuacji meteorologicznej i poziomu wody w zlewniach w znacznie mniejszym stopniu. Niedobory wody w sieciach wodociągowych jak dotąd mają charakter lokalny i dotyczą gmin, w których dominują płytkie ujęcia.

Głębinowym zasobom wody zagraża raczej nadmierna eksploatacja niż brak opadów. Przy wysokim poborze zwierciadło trzeciorzędowych i kredowych warstw wodonośnych może obniżyć się na tyle, iż konieczne będzie pogłębianie studni lub budowa nowych ujęć.

Czy poziom wód podziemnych w Polsce ma szansę wzrosnąć?

Prognoza PSG opiera się na wskazaniach z punktów sieci obserwacyjno-badawczej oraz danych Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej. Decydujące znaczenie dla dalszej sytuacji hydrogeologicznej w Polsce będą mieć jednak listopadowe opady, które trudno wiarygodnie przewidzieć. Zagrożenie niżówką dotyczy scenariusza, w którym suma opadów atmosferycznych będzie niższa od średniej wieloletniej, a temperatury powietrza nie będą sprzyjały przenikaniu wód opadowych do warstwy wodonośnej.

Możliwy jest oczywiście również bardziej optymistyczny, deszczowy scenariusz. Czy to wystarczy, aby uratować studnie? To zależy od lokalnej sytuacji. Szczegółowe prognozy dla wybranych stacji hydrogeologicznych w Polsce wykazują, iż np. w Sulejowie w woj. łódzkim czy w Płocku w woj. mazowieckim choćby najbardziej deszczowy listopad nie będzie w stanie wyrównać deficytu wód podziemnych.

I tutaj pojawia się drugi problem poruszony w nowej prognozie PSG, czyli brak rezerw wód podziemnych. W pesymistycznym scenariuszu może on dotyczyć dużej części kraju, m.in. Mazowsza, Lubelszczyzny, Dolnego Śląska, Śląska, Małopolski, Wielkopolski czy Podkarpacia. Regiony te mogą rozpocząć okres zimowy z deficytem, co wywołuje uzasadnione obawy o kolejny rok.

Jesień i zima to okres odbudowy zasobów wód podziemnych

Aktualna sytuacja jest o tyle trudna, iż listopad to początek okresu, w którym warunki do odbudowy zasobów wód podziemnych zaczynają się zwykle poprawiać – obniża się poziom parowania, kończy się intensywny pobór wody przez roślinność, a tradycyjna jesienna słota może skuteczniej zasilać grunt. Najlepsze, co może spotkać płytkie zasoby wód podziemnych, to deszcz i śnieg występujące w okresie niższych temperatur.

Prognozy IMGW-PIB na najbliższe cztery miesiące są tymczasem umiarkowanie optymistyczne. Suma opadów w listopadzie może przekroczyć normę z wielolecia tylko na zachodzie kraju, a i grudzień ma być umiarkowanie mokry. W styczniu większe opady spodziewane są jedynie na południu, a dopiero prognoza na luty przewiduje opady powyżej normy dla całego obszaru Polski.

Idź do oryginalnego materiału