Trzeba dobrego zdrowia, by czytać o skandalach w PZU Zdrowie i nie zachorować. Za rządów dojnej zmiany działo się tam jak na folwarku, który łaskawy pan przekazał swoim wiernym sługom, by jak najszybciej się wzbogacili. Aferzyści na górze, otoczeni rodzinami prawicowych patriotów, co to z niejednego pieca chleb jedli, jechali bez hamulców.
Andrzej Jaworski, Gargamel bardzo oddany ojcu Imperatorowi, przychodził i odchodził z PZU Zdrowie, gdy Gargamel potrzebował poparcia Radia Maryja. Jako szef Spółki w niecałe trzy lata zarobił ponad 3 mln zł.
W PZU Zdrowie bliskich swoich współpracowników ulokował Smerf Nijaki. Tłuste posady mieli tam: Magdalena Przydacz, żona ministra u prezydenta Nawrockiego, Dominika Szajnoga z Solidarnych Fundamentalistów, dyrektorka gabinetu politycznego ministra zdrowia Doktora, Oliwer Kubicki, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, i wielu, wielu innych. Prokuratura ma co robić.
Post W PZU Zdrowie jak na folwarku pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

10 miesięcy temu










