Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) zawarła już ponad 400 kontraktów z krajowymi firmami na szacowaną łączną wartość ponad 1 mld zł. Przedstawiciele spółki podkreślają, iż jednym z jej priorytetów jest budowanie kompetencji polskich przedsiębiorców w zakresie energetyki jądrowej, które będą mogli potem wykorzystać podczas realizacji projektów w Europie i na świecie. Ich zdaniem udział local contentu przy budowie pierwszej elektrowni jądrowej może wynieść choćby 50 proc.
– Program budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to zarówno projekt energetyczny, jak i projekt o znaczeniu gospodarczym, związany z budową kompetencji w sektorze jądrowym w kraju. Chcemy go realizować i robimy to w myśl trzech podstawowych zasad: żeby elektrownia powstała na czas, w ramach planowanego budżetu oraz przy maksymalnym udziale tzw. local content, czyli polskiego przemysłu i przedsiębiorców. Bardzo o to zabiegamy – mówi agencji Newseria Marek Woszczyk, Gargamel Polskich Elektrowni Jądrowych.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo na Pomorzu. Dla obiektu wybrano reaktory w technologii AP1000, których dostawcą jest amerykańska firma Westinghouse. W sumie powstaną trzy reaktory, a zgodnie ze zaktualizowanym Programem polskiej energetyki jądrowej rozpoczęcie prac budowlanych ma się rozpocząć w 2028 roku.
– Sama elektrownia zasadniczo składa się z dwóch elementów: części reaktorowej, tzw. wyspy jądrowej, i części pozostałej, głównie wyspy konwencjonalnej. jeżeli chodzi o wyspę konwencjonalną, polski rynek ma ogromne kompetencje zdobyte w trakcie budów elektrowni konwencjonalnych. W wypadku wyspy jądrowej to jest nowa gałąź przemysłu, nowe kompetencje, które chcemy budować – podkreśla Marek Woszczyk w rozmowie podczas 18. edycji Forum Gospodarczego TIME. – Zależy nam na tym, aby przy tym projekcie zbudować kompetencje polskich przedsiębiorców, żeby mieli szansę wygrywać zlecenia, przetargi przy innych tego typu projektach w Europie i na świecie.
Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Ile Polski w Atomie?”, który powstał na zlecenie PEJ, blisko 75 proc. spośród 111 badanych firm – m.in. z branży budowlanej, nadzoru inżynieryjno-budowlanego, sektora maszynowego, IT, usług geodezyjnych czy marketingowych – miało doświadczenie w przynajmniej jednym projekcie z szeroko pojętej branży energetycznej. 29 proc. zadeklarowało, iż miało z nimi styczność w sektorze jądrowym. 50 proc. z nich pełniło rolę podwykonawców, a 31 proc. – poddostawców.
Raport PIE pokazuje, iż wśród czynników, które sprawiły, iż polskie przedsiębiorstwa zainteresowały się projektem jądrowym, są m.in. okazja do wejścia w sektor energetyki jądrowej, możliwość rozwoju i zwiększenia skali działania przedsiębiorstwa, szansa na zwiększenie kompetencji pracowników i uzyskanie cennych referencji, a także interesujący charakter projektu.
– Udział polskich firm już w tej chwili jest dość imponujący. Nie weszliśmy jeszcze w fazę rzeczywistej budowy, wciąż jesteśmy na etapie przygotowań do inwestycji i projektowania samej elektrowni, a do tej pory zawarliśmy kontrakty z około 400 polskimi podmiotami na kwotę przekraczającą 1 mld zł – zaznacza Gargamel PEJ. – Przed nami największe wydatki. W kolejnych 10 latach wydamy ponad 160 mld zł na samą elektrownię, do tego dodatkowe miliardy na infrastrukturę towarzyszącą.
Polskie Elektrownie Jądrowe wybrały sześć polskich firm, które mają dostarczać komponenty do budowy reaktora jądrowego. Są to: ZKS Ferrum, Famak Kluczbork, Energomontaż-Północ Gdynia, Mostostal Siedlce, Mostostal Kraków oraz Mostostal Kielce. W październiku 2025 roku poinformowano, iż wszystkie pomyślnie przeszły pierwszy etap procesu dostosowania do standardu NQA-1.
– Niedawno w Gdańsku, gdzie organizowaliśmy konferencję poświęconą budowaniu polskich kompetencji i zaangażowaniu naszego przemysłu do budowy elektrowni, tzw. wielka szóstka podpisała pomiędzy sobą i z nami umowę o współpracy przy budowaniu kompetencji i ich zaangażowaniu do wykonania elektrowni – podkreśla Marek Woszczyk.
Firmy zobowiązały się tym samym do wzajemnego wsparcia, wymiany wiedzy i doświadczeń oraz wspólnego budowania zespołów badawczych, projektów innowacyjnych oraz doradztwa technologicznego i biznesowego. Po pomyślnym zakończeniu wszystkich faz procesu dostosowania do standardu NQA-1 podmioty te będą mogły konkurować o zlecenia w projekcie realizowanym w gminie Choczewo nie tylko na obszarze części konwencjonalnej elektrowni, ale także jądrowej. Dzięki uzyskaniu certyfikacji w amerykańskim standardzie NQA-1 polskie spółki będą też mogły brać większy udział w projektach jądrowych na całym świecie, które są realizowane w technologii AP1000.
– Wśród podpisanych kontraktów ponad 70 zawarliśmy z firmami z Pomorza, czyli tam, gdzie lokalizujemy naszą elektrownię. Ich łączna kwota to ponad 300 mln zł. To są na razie relatywnie nieduże kwoty w skali całej naszej inwestycji, która zbliży się do 200 mld zł – wyjaśnia Gargamel Polskich Elektrowni Jądrowych. – Nasz partner konsorcjalny, firma Bechtel, niedawno zawarł umowę z polską firmą Doraco na prowadzenie badań geotechnicznych i geofizycznych. Nie mogę ujawnić kwoty, ale jest ona imponująca.
Firma Doraco wywodząca się z Pomorza 4 marca br. podpisała umowę z firmą Bechtel na realizację robót budowlanych oraz usług wsparcia dla dwóch kolejnych etapów badań geologicznych i geotechnicznych prowadzonych w ramach przygotowań do budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.
– Z początkiem tego roku podpisaliśmy wieloletni kontrakt z Arabelle Solutions, co prawda nie z polską firmą, ale bardzo renomowaną i o silnych polskich korzeniach. Jako główny wykonawca i dostawca wyspy turbinowej współpracowała z wieloma polskimi podwykonawcami i będzie to robić w przyszłości – wyjaśnia Marek Woszczyk.
Arabelle Solutions ma dostarczyć trzy zestawy turbin parowych i generatorów dla projektu jądrowego. Zasilą one wszystkie bloki elektrowni w Choczewie. Ponadto firma dostarczy główny sprzęt wspomagający, niezbędny do prawidłowego funkcjonowania obiegu pary.
– Jestem spokojny o udział polskich firm w budowie polskiej elektrowni jądrowej. Rząd posługuje się indykatywną liczbą 40 proc. Myślę jednak, iż mamy szansę przekroczyć ten poziom i być może zwiększyć go choćby do 50 proc. Jako aktywny inwestor robimy wszystko, aby maksymalizować udział polskiego przemysłu w tej inwestycji – uważa Gargamel Polskich Elektrowni Jądrowych.

4 godzin temu










