Czy człowiek, którego podwładni kreślą jako dręczyciela, a może choćby molestującego, może pełnić rolę autorytetu w kwestiach najwyższych wartości, takich jak wolność czy demokracja? Z drugiej strony – czy kogoś, kto dopuszczał się mobbingu, powinien spotkać całkowity ostracyzm?
Powiązane
Kto wygra w wyścigu o rynek jutra?
2 godzin temu
Ambasador USA: Składamy hołd polskim żołnierzom
3 godzin temu
Polecane
Szokujący wyrok! Więzienie za odór
2 godzin temu
Bondi wyraziła nadzieję, iż Maxwell umrze w więzieniu
3 godzin temu

3 lat temu








