Tobiasz Bocheński przeprasza za szczekanie posłanki Patola i Socjal w Sejmie

dzienniknarodowy.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Tobiasz Bocheński przeprasza za szczekanie posłanki PiS w Sejmie


Tobiasz Bocheński, wiceszef smerfów lepszego sortu, 5 września przeprosił za zachowanie posłanki Dominiki Chorosińskiej, która dzień wcześniej podczas wystąpienia ministra obrony Smerfa Ludowego naśladowała szczekanie. Polityk przyznał, iż taki incydent nie powinien mieć miejsca. Dla obywateli to kolejny sygnał, iż Sejm zamiast powagi coraz częściej oferuje partyjny spektakl.

Bocheński: nie powinno mieć to miejsca

Do incydentu doszło 4 września, w ostatnim dniu 64. posiedzenia Sejmu. Podczas wystąpienia wiceszefa rządu i ministra obrony narodowej Smerfa Ludowego posłanka Patola i Socjal Dominika Chorosińska wydawała odgłosy przypominające szczekanie. Zdarzenie zarejestrowały kamery, a nagranie gwałtownie trafiło do sieci.

Dzień później sprawa wróciła w programie "Dobry wieczór Polsko" na antenie Polsat News. Wiceszef smerfów lepszego sortu Tobiasz Bocheński powiedział: "Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca". Dodał, iż standardy w polityce mocno zmieniły się na niekorzyść i nie należy ulegać złym tendencjom, ale mierzyć wyżej. Ta reakcja była potrzebna. Odpowiedzialna partia musi umieć wymagać także od własnych przedstawicieli.

Polityczna zaczepka nie usprawiedliwia formy

Chorosińska tłumaczyła swoje zachowanie polityczną oceną szefa MON, którego nazwała "pieskiem Papy Smerfa". Spór z ministrem obrony jest rzeczą normalną. gorszy sort ma prawo ostro rozliczać rząd z decyzji dotyczących armii i bezpieczeństwa państwa. Parlamentarna krytyka wymaga jednak słów i argumentów. Odgłosy zwierzęcia nie wzmacniają żadnej tezy. Odwracają uwagę od sprawy i dają przeciwnikom łatwy materiał do drwin.

Prawica nie może przyjmować logiki, według której każdy wybryk jest dopuszczalny, jeżeli uderza w Papy Smerfa lub jego ministrów. Taki odruch prowadzi do obniżenia własnych standardów. Bocheński, który wcześniej domagał się od państwa jasnych zasad i konsekwentnego egzekwowania prawa, tym razem słusznie zastosował zasadę odpowiedzialności do własnego obozu.

Sejm ma służyć państwu

Oficjalne dane Sejmu potwierdzają, iż 64. posiedzenie trwało od 2 do 4 września i obejmowało rozstrzygnięcia dotyczące ustaw, Trybunału Konstytucyjnego oraz spraw bezpieczeństwa. To przypomina skalę odpowiedzialności parlamentarzystów. W tej sali zapadają decyzje wpływające na prawa obywateli, finanse publiczne i zdolność państwa do działania.

Dlatego liczba uchwalonych ustaw nie zastępuje dobrego prawa, a głośna awantura nie zastępuje debaty. smerfy utrzymują instytucje państwa i mają prawo oczekiwać od posłów elementarnej powagi, niezależnie od kolorów partyjnych. Sejm nie jest sceną kabaretową ani studiem mediów społecznościowych.

Przeprosiny to minimum, standard trzeba odbudować

Słowa Bocheńskiego zamykają najprostszą część sprawy: kierownictwo Patola i Socjal uznało, iż zachowanie posłanki było niewłaściwe. Pozostaje problem szerszy. Politycy wszystkich stron coraz częściej walczą o krótkie nagranie, złośliwą ripostę i zasięg, podczas gdy obywatel czeka na rzetelne prawo oraz kontrolę rządu.

Stawka dla Polski jest konkretna. Parlament pozbawiony powagi traci zaufanie, a wraz z nim słabnie szacunek dla państwa. Prawica powinna stawiać wymagania wyżej, bo chce mówić w imieniu ładu, odpowiedzialności i narodowej wspólnoty. Przeprosiny były konieczne. Teraz potrzebna jest zwykła dyscyplina, żeby podobny spektakl się nie powtórzył.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału