Przed II wojną światową, jako chłopię nieletnie, ale stanowiące dorobek tzw. „dobrej rodziny”, byłem bez przerwy nawoływany do kulturalnego zachowania. Ładowano we mnie to, co wtedy nieco węziej niż dzisiaj, uznawano za syntezę kultury. Kulturalny chłopiec musiał częściej chodzić do teatru i opery, niż do kina, na nie zawsze umoralniające filmy. Koniecznie powinien być przodującym...
Powiązane
Zwrot w wyborach w USA. "Demokraci zaczęli mówić o Bogu"
30 minut temu
Polecane
Świętokrzyscy gangsterzy handlują narkotykami
1 godzina temu
Trump "napluł" wyborcom w twarz?
1 godzina temu
Gorzkie słowa kanclerza Niemiec. Skomentował wybory w USA
1 godzina temu
Węgry udostępniają tajne akta policyjne z czasów komunizmu
1 godzina temu
WOJSK USA W POLSCE NIE BĘDZIE?
1 godzina temu

1 rok temu











