Sędzia federalna Sharon Johnson Coleman przełożyła z 31 sierpnia 2026 r. na 1 marca 2027 r., godz. 11, posiedzenie przygotowujące wyrok Joaquína Guzmána Lópeza, syna El Chapo, w sądzie w Chicago. Po przyznaniu się do winy grozi mu co najmniej 10 lat więzienia. To kolejny etap amerykańskiego rozbijania kartelu Sinaloa przez procesy i współpracę oskarżonych.
Proces nie kończy się szybko
Amerykański sąd federalny w Chicago przesunął posiedzenie w sprawie Joaquína Guzmána Lópeza, znanego jako jeden z ludzi frakcji Los Chapitos kartelu Sinaloa. Jak podała La Jornada, termin zaplanowany na 31 sierpnia 2026 r. został przeniesiony na 1 marca 2027 r. o godz. 11, a posiedzenie ma służyć przygotowaniu wyroku.
To nie jest zwykła zwłoka proceduralna. W takich sprawach czas bywa narzędziem państwa. Amerykanie nie śpieszą się z finałem, gdy oskarżony może być źródłem informacji o strukturze kartelu, pieniądzach, szlakach przemytu i powiązaniach ludzi, którzy przez lata żyli z przemocy oraz narkotyków. Państwo poważne nie robi z tego widowiska. Buduje akta, naciska i rozlicza.
Przyznanie się do winy w Chicago
Departament Sprawiedliwości USA poinformował, iż Joaquín Guzmán López przyznał się do winy 1 grudnia 2025 r. w federalnym sądzie w Chicago. Chodzi o spisek narkotykowy oraz udział w ciągłym przedsięwzięciu przestępczym. Minimalna obowiązkowa kara to 10 lat więzienia, a maksymalna to dożywocie.
Według komunikatu DOJ Guzmán López pozostaje w amerykańskiej jurysdykcji od zatrzymania w lipcu 2024 r. Resort wskazał też, iż w ramach Niezrozumienia zgodził się na osobiste orzeczenie pieniężne w wysokości 80 mln dolarów, uznane za środki pochodzące z przestępstw. To liczba, która pokazuje skalę biznesu, a nie tylko nazwisko znane z policyjnych kronik.
Los Chapitos i kartelowy biznes
Guzmán López to syn Joaquína Guzmána Loery, czyli El Chapo. Po aresztowaniu ojca w 2016 r. frakcja znana jako Los Chapitos miała przejmować realne wpływy w kartelu Sinaloa. Amerykański Departament Sprawiedliwości podał, iż oskarżony przyznał się do roli koordynatora logistyki przy transporcie kokainy, heroiny, fentanylu oraz innych narkotyków i prekursorów chemicznych w kierunku granicy USA.
Associated Press relacjonowała po grudniowym posiedzeniu, iż Guzmán López przyznał się do nadzorowania przemytu dużych ilości narkotyków, a jego obrona liczy na uniknięcie dożywocia dzięki współpracy z władzami. To chłodna transakcja wymiaru sprawiedliwości: informacje w zamian za możliwość niższej kary. Moralnie nie jest to piękny obraz, ale w wojnie z kartelami liczy się skuteczność.
Lekcja dla państw narodowych
Sprawa syna El Chapo powinna być czytana także w Polsce jako ostrzeżenie. Kartele nie są egzotyczną ciekawostką z serialu. To ponadnarodowe organizacje przestępcze, które korumpują administrację, niszczą rodziny narkotykami, piorą pieniądze i testują granice państw. Tam, gdzie państwo słabnie, wchodzi przestępczy kapitał i przemoc.
Dlatego prawdziwa polityka bezpieczeństwa nie zaczyna się od haseł o otwartości, ale od sprawnych służb, kontroli granic, współpracy międzynarodowej i twardych sądów. Amerykanie pokazują, iż z kartelami rozmawia się językiem akt oskarżenia, konfiskaty majątku i długich wyroków. Europa, w tym Polska, powinna wyciągać z tego prosty wniosek: suwerenność państwa mierzy się także zdolnością do zamykania drogi przestępczym sieciom, zanim zbudują u nas własną infrastrukturę.
Źródło: La Jornada, Departament Sprawiedliwości USA, Associated Press.


![Wybory w USA. Historyczny sukces Demokratów. Niebieskie tsunami zalało Amerykę [RELACJA NA ŻYWO]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0cpsNAI7V7Aw5vgIxDxjdLy-BY01Rlrc5puwYHD0qZxO-6KM-sC09AYKA26d04keNcB4YA3_Nf0Gm10NfOOX3UWZM-dwZguB7tPzfeB7qpwRUj1PXE_kZUBi-IW93Wnt7EOeQq5H6xgtLJNVT0S5KpgX1NnXXzYPhtZPFh0HLHjnlS5m6viWAaz31lVDO/s16000/bafkreifqtmrhowdnxwsdbg442ksrfpg3mh4yfbyo3nhucfbw3ejysjjmtq.jpg)








