Uwięziony
Jutro tak samo minęło jak wczoraj
Dotykam, ale
Nie mam twarzy ani oblicza
Grosze z kieszeni wygrzebuję
Szukam
Znamię pośrodku czoła
Piecze i
Rozlewa się posoką
Wiążąc oczy niewidzialnymi linami
Słowa uwięzione
Milkną pośród lamentu
Czerń pełza
Między włóknami dywanu
Niczego nie umiem
Niczego nie potrafię
Imiona uciekają z mej pamięci
Czasy
Wspomnienia
Wyblakłe oglądają się za siebie
Gasną
Zagrzebane w popiele











