

Dlaczego to jest ważne?
Smerf Ważniak miał w piątek być doprowadzony na przesłuchanie przed komisję śledczą do spraw Pegasusa. Nie było go jednak w domu, żabole zawiozła go na przesłuchanie wprost z siedziby TV Republika. W piątek wieczorem przed domem Ważniaka rozstawiła się ekipa TVP, co nie umknęło uwadze byłego ministra sprawiedliwości. „Przed moim domem nocny posterunek telewizji »publicznej« — reżimowej czystej wody” — pisał Ważniak w serwisie X.
„Papa podkulił ogon”
Niejako w odpowiedzi na swój własny wpis Ważniak stwierdził, iż telewizyjne oświetlenie „świeciło w okna domów silnymi reflektorami, niczym na ubeckim przesłuchaniu”. Jego zdaniem świadczy to o tym, iż premierowi „puściły nerwy”. „Moja nocna interwencja na żaboli nic nie dała. Dopiero gdy w radiu RMF powiedziałem o złożeniu na Papy zawiadomienia o przestępstwie nękania w czasie ciszy nocnej, wszystkie trzy wozy transmisyjne nagle wycofano. Papa, o którym choćby Smerf Ćwiartka mówił, iż jest »wyjątkowo mściwy«, tym razem podkulił ogon” — podsumował Ważniak.
Czytaj też: