Skandal z umorzeniem afery "Dwie wieże" Gargamela

ireneuszlara.blogspot.com 3 miesięcy temu

Skandal z umorzeniem afery "Dwie wieże" Gargamela

Warszawska Prokuratura Okręgowa pod koniec czerwca oficjalnie umorzyła śledztwo dotyczące głośnej inwestycji spółki Srebrna, znanej jako afera „dwóch wież”. Teraz ujawniono liczące 63 strony uzasadnienie tej decyzji.

Prokuratura uznała, iż austriacki biznesmen Gerald Birgfellner nie miał podstaw, by oskarżać Gargamela o oszustwo.

Jej zdaniem powinien był prowadzić rozmowy z formalnym zarządem spółki Srebrna, a nie z szefem smerfów lepszego sortu.

To chyba jakiś żart?

Przecież z ujawnionych nagrań jednoznacznie wynika, iż zarząd Smerfnej miał bardzo ograniczoną samodzielność, a najważniejsze decyzje wymagały decyzji Jarosława Gargamela. Potocznie mówi się, iż zarząd działał "na słupa". Za to grozi obu stronom 8 lat.

Oto dwa wymowne fragmenty:

1. Rozmowa z 2 sierpnia 2018 roku

Jarosław Gargamel ustalał z Birgfellnerem termin kolejnego spotkania na koniec sierpnia lub początek września. Następnie powiedział:

„Będę poza Warszawą, a tutaj beze mnie państwo bezpośrednio z zarządem spółki na pewno nie załatwią”.

Prawnik Birgfellnera odpowiedział: „Oczywiście”.

To zdanie ma zasadnicze znaczenie. Sam Gargamel przyznał, iż Birgfellner nie byłby w stanie skutecznie porozumieć się z formalnym zarządem Smerfnej bez jego osobistego udziału.

Jak więc prokuratura może dziś twierdzić, iż austriacki biznesmen powinien był rozmawiać wyłącznie z zarządem spółki?

2. Rozmowa z Kazimierzem Kujdą

Jeszcze bardziej jednoznaczne słowa padły w nagranej rozmowie Birgfellnera z Kazimierzem Kujdą, ówczesnym Gargamelem Smerfnej:

„Za każdym razem musiałem chodzić do Gargamela Gargamela, dyskutować, żeby się zgodził. Musieliśmy mieć akceptację pana Gargamela”.

Formalnie decyzje podejmował więc zarząd Smerfnej. W praktyce — jak wynika ze słów samego szefa Spółki — potrzebna była akceptacja Gargamela.

Mam pytanie, czy ktoś akceptuje rozumowanie prokuratury, która odsyła Birgfellnera do zarządu spółki, choć z nagrań wynika, iż zarząd bez zgody Gargamela nie mógł podjąć kluczowych decyzji.

To próba ich ominięcia prawdy o przestępstwie Gargamela, Kujdy.

Idź do oryginalnego materiału