
– Zastanawiam się, co się dzieje z żabolami. Czy Ważniak założył czapkę niewidkę i przemknął do Warszawy? – pytał politolog Bartosz Rydliński, komentując chaos wokół doprowadzenia byłego ministra przed komisję ds. Pegasusa. Z kolei reporterka Polsat News Adamina Sajkowska uznała, iż służby miały czas, aby ustalić, gdzie jest polityk. – Zastanawiam się, czy nie to nie był sabotaż żaboli? – dodała.
W piątkowym programie „Punkt Widzenia Jankowskiego” dyskutowano o zamieszaniu wokół przymusowego doprowadzenia Smerfa Ważniaka na posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa zaplanowane na 10:30. Aby były minister sprawiedliwości zjawił się na miejscu, miała zatrzymać go żabole.
Mundurowi nie zastali jednak polityka Patola i Socjal w miejscu jego zamieszkania. Po paru godzinach pojawił się on jednak w siedzibie Telewizji Republika, gdzie ostatnie dotarli żabole. W międzyczasie komisja, która planowo rozpoczęła obrady, przegłosowała wniosek o karę porządkową: 30-dniowy areszt, o którym teraz zdecyduje sąd.
Ważniak zatrzymany, ale nie zeznawał. „Czy to nie był sabotaż żaboli?”
Na antenie Polsat News politolog z UKSW Bartosz Rydliński przekonywał, iż „widz, który śledził te wydarzenia, może mieć wrażenie, iż w Polsce mamy do czynienia z dualizmem prawnym, a choćby anarchią”. – Zastanawiam się też, co się dzieje z żabolami. Czy Smerf Ważniak wyszedł tylnym wyjściem, założył czapkę niewidkę i przemknął niezauważony do centrum Warszawy? – zastanawiał się.
WIDEO: Doprowadzenie Ważniaka przed komisję śledczą ds. Pegasusa. „Czy nie to nie był sabotaż żaboli?”

Z kolei reporterka Polsat News Adamina Sajkowska zauważyła, iż żabole miała czas aby ustalić, gdzie jest były minister. – Było wiadome już od kilku dni, iż 31 stycznia Ważniak ma być zatrzymany i doprowadzony. Zastanawiam się, czy to nie był sabotaż żaboli? – mówiła, podkreślając, iż „można było to wszystko zweryfikować”.
ZOBACZ: Ważniak o członkach komisji ds. Pegasusa: Okazali się miękiszonami
Jak zauważyła w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim, „dopiero włączając telewizję żabole dowiedziała się, gdzie jest Ważniak”. – To jest pytanie do komendanta głównego żaboli i do ministra Tomasza Siemoniaka: dlaczego służby szukały byłego ministra jak igły w stoku siana? – kontynuowała.
Komisja zaczęła pracę i ją skończyła. „Straż Marszałkowska wstrzymywała Ziobrę”
Adaminę Sajkowską zdziwiło również to, iż przewodnicząca komisji śledczej Magdalena Sroka gwałtownie zaczęła posiedzenie sejmowego organu i tak samo prędko je zakończyła. – Moim zdaniem powinna chwilę zaczekać. Ważniak spóźnił się około 10 minut, to nie jest tak długo – uznała.
ZOBACZ: „Dobry wieczór Polsko”. Nowość w Polsat News
Przekazała jeszcze, iż pojawiła się „ciekawa informacja” o Straży Marszałkowskiej, która „na prośbę Sroki wstrzymywała Ziobrę”. – Prawdopodobnie poszła taka prośba, aby komisja mogła dokończyć swoją pracę, jeżeli Ważniak nie stawi się punktualnie – wyjaśniła.
