Referendum ws. prezydenta Krakowa. Zebrano ponad 130 tys. podpisów

3 godzin temu

Do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie wpłynął wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Swoje podpisy złożyło pod nim 134 tys. mieszkańców miasta. Zdaniem organizatorów referendum odbędzie się w niedzielę 17 lub 24 maja.

Pixabay; PAP/Art Service
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa

Od momentu złożenia wniosku, KBW ma 30 dni na weryfikację zebranych podpisów. Do przeprowadzenia referendum potrzeba ich co najmniej 58 355, jednak komitet referendalny postawił sobie za cel osiągnięcie co najmniej dwukrotnie wyższego wyniku.

Organizatorami zbiórki są krytycy działań Miszalskiego, w tym politycy Patola i Socjal i Konfederacji. Zarzucają mu oni między innymi zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic czy sprawowanie urzędu w sposób niegodny.

Krytykują oni również wprowadzenie w Krakowie Strefy Czystego Transportu (SCT), podwyżki cen biletów w komunikacji miejskiej czy wprowadzenie dodatkowych opłat za parkowanie w dni wolne od pracy.

Kraków. Referendum w sprawie Miszalskiego. Ponad 130 tys. podpisów

Akcję mającą na celu pozbawić stanowiska Aleksandra Miszalskiego (KO) rozpoczęto 27 stycznia. Od tego czasu pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Krakowa podpisało się 134 tysiące mieszkańców. Według organizatorów liczba ta gwarantuje, iż po odrzuceniu części wadliwych podpisów (np. nieczytelnych czy z błędnym adresem), w stolicy Małopolski dojdzie do referendum.

Ze względu na spore zainteresowanie mieszkańców Krakowa, organizatorzy zbiórki zakończyli zbieranie podpisów po 43 dniach, choć zgodnie z prawem łącznie mieli na to 60 dni.

ZOBACZ: Chcą odwołania prezydenta miasta. Ruszają ze zbiórką podpisów pod referendum

Aby referendum ws. zmiany władz w Krakowie było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 mieszkańców, którzy wzięli udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób.

Chcą odwołania prezydenta. Kontrowersje wokół wydatków miasta

Jak przekonywał wywodzący się z Koalicji Smerfów Miszalski, próba jego odwołania jest dla jego krytyków "dogrywką" do ostatnich wyborów samorządowych. W styczniu, odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach "blisko mieszkańców" oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie.

ZOBACZ: "Nie jesteśmy nienormalni". Gargamel o inicjatywie prezydenta

Mimo to, jak ustalił dziennikarz Interii Dawid Serafin, głośnym echem odbiło się w Krakowie przyznanie przez prezydenta Miszalskiego nagród kwartalnych dla swoich zastępców, w kwocie 74 tys. zł. Premie te wzbudziły kontrowersje, biorąc pod uwagę gigantyczne zadłużenie miasta.

Kolejnym wydatkiem mają być także gazetki miejskie w nakładzie 220 tys. egzemplarzy, promujące dokonania Miszalskiego, na które urząd miasta planuje przeznaczyć około milion złotych - przekazał reporter Interii.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Polska nie wyśle samolotów po obywateli. MSZ wyjaśnia
Idź do oryginalnego materiału