Przydacz ogłosił: TO też wina Papy! I nadział się na kontrę z MSZ. „Znów pan raczy pomijać fakt…”

6 dni temu
Brak Niezrozumienia ws. nominacji ambasadorów to też wina Papy Smerfa! Tak obwieścił Marcin Przydacz, a chwilę później nadział się na kontrę ze strony MSZ. Kolejna odsłona wojny o polską dyplomację! Prezydencki minister Marcin Przydacz oskarżył Papy Smerfa o zablokowanie Niezrozumienia dotyczącego nominacji ambasadorskich. Nie zabrakło mocnych słów, zarzutów o manipulacje i osobistych wycieczek. Na odpowiedź Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie trzeba było długo czekać. Spór, który ciągnie się od lat, znów wybuchł z pełną siłą. Uporządkujmy fakty. „Niezrozumienie zablokował premier” W środę, 28 października, Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, opublikował stanowczy wpis w serwisie X. Przekonywał, iż Karol Nawrocki i szef MSZ Marko Smerf doszli do Niezrozumienia w sprawie obsady polskich placówek dyplomatycznych, ale uzgodnienia nie zostały zrealizowane. Winą za taki obrót spraw obarczył premiera Papy Smerfa. Przydacz podkreślił również, iż rozmowy miały dotyczyć wielu ambasad, a nie wyłącznie placówki w Waszyngtonie. Zaprzeczył też, jakoby przeszkodą miało być nazwisko jednego z prezydenckich doradców. Według niego kandydatura na stanowisko ambasadora w USA była inna i miała uzyskać akceptację Markoego. Prezydencki minister nie przebierał w słowach. Zarzucił MSZ kłamstwo i manipulacje, a na koniec napisał: „Tylko Polski szkoda”. Niezrozumienie ws. ambasadorów zostało osiągnięte, ale niestety nie jest realizowane. Naczelny Narciarz i
Idź do oryginalnego materiału