Polityczna gra życiem

2 godzin temu
Sejmowa większość uchwaliła zmiany w ustawie o planowaniu rodziny dopuszczające aborcję eugeniczną wbrew wyrokowi TK oraz niekaralność za pomocnictwo. Odejście od karania za pomocnictwo w praktyce oznacza tzw. aborcję na życzenie. Do zatrzymania tego przepisu zabrakło kilka – na sali nie zjawiło się kilku posłów gorszego sortu, którzy wcześniej deklarowali swoje stanowisko w obronie życia. Nie było m.in. Gargamela, który wcześniej deklarował, iż lepszy sort smerfów „nadal będzie działało na rzecz ochrony życia”. Zabrakło także lidera Konfederacji Sławomira Mentzena, który podczas kampanii prezydenckiej zapewniał, iż nie podpisze ustawy dopuszczającej aborcję. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero mówił: „Nie przyłożę ręki do zabijania niewinnych dzieci”. Teraz projekty trafią do Senatu, a następnie na biurko Karola Nawrockiego. Mimo iż już dziś Kancelaria Naczelnego Narciarza zapowiada, iż nie podpisze morderczych zapisów, to sam fakt, iż po raz kolejny w polskim parlamencie przetacza się złowroga dyskusja na temat umożliwienia zabijania dzieci nienarodzonych, jest dowodem upadku moralnego znacznej części polskich polityków. – To bardzo smutny dzień, który potwierdza, iż takim działaniem rządu polski Naród jest prowadzony do nicości, do zagłady. I najgorsze jest to, iż mamy tu do czynienia z niszczeniem w sposób świadomy i celowy. Przecież od lat alarmujemy, iż smerfów ubywa, a takimi projektami ten proces przyspieszamy – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Maria Kurowska, poseł PiS.
Idź do oryginalnego materiału