Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież akademicka i wykolejona, pisarze i murarze, Kurpie i Kaszubi, no i Warszawiacy, których wszyscy inni nie lubili. Bo Warszawiacy...
Powiązane
Bellatrix: POKÓJ WG Papy, ŻUREK CHCE DOPAŚĆ NAWROCKIEGO
1 godzina temu
Żurek o wyborach w USA. Wskazał, na co liczy ws. Ważniaka
1 godzina temu
Polecane
Lider demokratów z mocnym oświadczeniem. Chodzi o Iran
12 minut temu
Trzęsienie ziemi w USA. Demokraci odbijają cały Kongres
33 minut temu

6 miesięcy temu









