„Planeta u Niemców już nie płonie, rezygnują z OZE”. Demagog: sprawdzamy

2 godzin temu

Niemcy zrezygnowali z energii odnawialnej i planeta już u nich nie płonie – mówi jedna z polskich posłanek, komentując pomysł zmiany ustawy o ogrzewaniu budynków w Niemczech. Stwierdza, iż od dzisiaj mogą oni palić wszystkim. Sprawdziliśmy, co w rzeczywistości wiadomo na temat projektowanych przepisów.

Autorka tekstu: Zofia Danielewicz, Cross-check: Marcin Fic

Pod koniec lutego polskie serwisy informacyjne przekazały (np. 1, 2, 3), iż niemiecki rząd zmienia przepisy dotyczące ogrzewania domów. Głosiły, iż Niemcy planują wycofać się z wymogu zasilania nowych systemów grzewczych w 65 proc. energią odnawialną (OZE). To z kolei ma ich zdaniem umożliwić instalację pieców gazowych i olejowych w nowych budynkach.

Ten temat podjęli także politycy. Przykładowo posłanka lepszego sortu Anna Baluch, udostępniła na Facebooku nagranie, w którym powiedziała, iż w Niemczech planeta już nie płonie. – Niemcy zrezygnowali z energii odnawialnej, oni nie muszą się opierać na energii odnawialnej, mogą palić węglem, gazem, olejem, mogą palić wszystkim – stwierdziła. Dodała również, iż smerfy w przeciwieństwie do Niemców muszą płacić „podatki” związane z Europejskim Systemem Handlu Emisjami (EU ETS).

Również Chlorinda – posłanka do Parlamentu Europejskiego z ramienia lepszego sortu, poruszyła ten wątek na platformie X. Europosłanka powiedziała, iż kanclerz Niemiec uznał Zielony Ład za doktrynę nieobowiązującą Niemców, a to upoważnia ich do posiadania m.in. pieców gazowych.

W gąszczu wielu twierdzeń i interpretacji sprawdziliśmy, co na temat tych zmian mówią pierwotne i rzetelne źródła.

Ustawa o ogrzewaniu i jej dwie nowelizacje

W listopadzie 2020 roku w Niemczech weszła w życie ustawa o energetyce budynków (GEG), zwana również „ustawą o ogrzewaniu”. Uchwaliła ją czwarta koalicja Angeli Merkel. Celem tych przepisów było ujednolicenie prawa energetycznego dla nowych i modernizowanych budynków. Zapisy ustawy dotyczyły szeroko pojętej modernizacji energetycznej i zwiększenia udziału energii odnawialnej w ogrzewaniu budynków.

Ustawa o ogrzewaniu uległa nowelizacjom w 2023 i 2024 roku. Ostatnie zmiany wprowadzone przez rząd Olafa Scholza dotyczyły przede wszystkim energii odnawialnej i miały wejść w życie najpóźniej od połowy 2028 roku. Ich głównym założeniem było wprowadzenie wymogu wytwarzania w nowych systemach grzewczych co najmniej 65 proc. energii cieplnej z OZE. Wymóg nie dotyczył więc starych, istniejących już systemów ogrzewania, co zauważył również Correctiv, niemiecki portal fact-checkingowy.

„Należy zaznaczyć, iż z dniem wejścia w życie ustawy nie będzie konieczności wymiany istniejących systemów grzewczych ani nie zakazuje się napraw instalacji zasilanych paliwami kopalnymi. Stare systemy mogą na razie przez cały czas działać.”

„Nie, Niemcy nie są jedynym krajem, który zakazuje stosowania systemów grzewczych opartych na paliwach kopalnych”, Correctiv, 10.05.2023

Rządzący planują zmianę przepisów

Obecna koalicja rządząca z Friedrichem Merzem na czele podjęła się zmian w ustawie GEG, chcąc tym samym wypełnić swoją obietnicę wyborczą. Rząd postanowił przekształcić dotychczasowe przepisy w ustawę o modernizacji budynków (GMG). Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii (BMWE) zapewniło, iż GMG będzie bardziej otwarta na technologie, elastyczna, praktyczna i prostsza, a ochrona klimatu pozostanie ważna.

Do tej pory przedstawiono kluczowe założenia nowej przygotowywanej ustawy. W komunikacie ministerialnym czytamy o planach zniesienia wymogu 65 proc. udziału energii odnawialnej przy instalacji nowych systemów, rezygnacji z obowiązkowych konsultacji przy wymianie ogrzewania, czy zezwoleniu na używanie kotłów gazowych i olejowych. BMWE poinformowało również, iż nowa ustawa przez cały czas będzie traktować pompy ciepła jako centralny element strategii energetycznej kraju, a od 2029 roku do ropy naftowej i gazu będzie się obowiązkowo dodawać biopaliwo.

W oparciu o te ustalenia ministerstwa mają przygotować projekt ustawy. Oznacza to, iż nie znamy ostatecznej wersji przepisów, a zmian jeszcze nie wdrożono. Niemieckie media podają, iż ustawa o modernizacji budynków ma zostać wprowadzona wiosną tego roku. Mówienie (1, 2) o ustaleniach, jakby weszły one w życie, może powodować negatywne w skutki uproszczenia.

Niemcy zrezygnowali z ochrony klimatu?

Biorąc pod uwagę słowa (1, 2) posłanki Baluch czy europosłanki Szydło, należy podkreślić, iż planując zmianę ustawy, Niemcy nie rezygnują z ochrony klimatu i nie pozwalają „palić wszystkim”. GMG przez cały czas ma zakładać coraz większe wykorzystanie paliw neutralnych pod względem emisji CO2. Pompy ciepła przez cały czas mają być promowane przez państwo jako kluczowa oferta.

Nie ma żadnych dowodówna to, aby kanclerz Merz uznał Europejski Zielony Ład (EZŁ) za „doktrynę” nieobowiązującą Niemcy. Celami EZŁ są m.in. osiągnięcie neutralności klimatycznej czy redukcja emisji zanieczyszczeń. Rząd Merza bierze je pod uwagę, projektując zmianę omawianych przepisów.

„Wymiana starych instalacji na nowe, wydajne technologie bezpośrednio zmniejsza zużycie energii i emisję CO2. Jednocześnie myślimy o ochronie klimatu: pompy ciepła pozostają kluczową ofertą i przez cały czas będą otrzymywać stabilne dotacje. Od 2029 roku do ropy naftowej i gazu będzie obowiązkowy dodatek biopaliwa. Biometan i inne ekologiczne paliwa sprawią, iż nasze zaopatrzenie w ciepło będzie bardziej przyjazne dla klimatu i zmniejszy naszą zależność od importu. Każda kilowatogodzina krajowych ekologicznych gazów zastępuje kopalny gaz ziemny”.

„Swobodny wybór ogrzewania niedługo stanie się rzeczywistością – główne punkty ustawy o modernizacji budynków”, Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii, 25.02.2026

Niemcy nie muszą płacić ETS, a smerfy tak?

Dodatkowo, wbrew twierdzeniu posłanki Baluch, Europejski System Handlu Emisjami obowiązuje we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej, a więc także w Niemczech, oraz w Norwegii, Liechtensteinie, Islandii, Irlandii Północnej.

Jego celem jest przeciwdziałanie zmianie klimatu poprzez ograniczenie ilości gazów cieplarnianych, które emitowane są do atmosfery przez producentów energii, niektóre sektory przemysłu czy linie lotnicze. Działając na zasadzie mechanizmu „pułapów i handlu” EU ETS wprowadza limity ich emisji.

System ETS polega na tym, iż państwo sprzedaje dodatkowe uprawnienia do emisji CO2 przedsiębiorstwom, które przekroczyły jej limity. Pochodzą one od firm, które swoich limitów nie wykorzystały. Realizuje to zasadę „zanieczyszczający płaci”.

Po odliczeniu prowizji za sprzedaż dochody z ich sprzedaży przekazywane są państwom członkowskim. W 2025 roku Polska uzyskała z ETS przychód 3,85 mld euro, Niemcy odnotowali przychód 21,4 mld euro. Więcej na temat systemu EU ETS przeczytasz w innych naszych analizach (np. 1, 2).

Media społecznościowe sprzyjają dezinformacji

Wyniki badania opublikowanego w czasopiśmie „Nature” wskazują, iż media społecznościowe przez nasycenie informacjami wzmacniają efekt baniek informacyjnych (s. 1). To z kolei grozi nasileniu misinformacji. Badacze zauważają, iż zjawisko baniek utrudnia prowadzenie wspólnej debaty publicznej, co jest fundamentem demokratycznego społeczeństwa (s. 9).

Na łamach naszego portalu wielokrotnie analizowaliśmy zagadnienia związane z energetyką bądź klimatem (np. 1, 2, 3, 4). Udowadnialiśmy, iż niektóre wpisy polityków w mediach społecznościowych, dotyczące właśnie tych tematów, nie znajdowały odzwierciedlenia w faktach (np. 1, 2, 3, 4).

Pamiętajmy, aby sięgając po media społecznościowe, zachować ostrożność oraz krytycznie wsłuchiwać się w głos polityków, celebrytów a nawet ekspertów.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/360b/penofoto

Artykuł przygotował Demagog.pl, materiał powstał w ramach współpracy Stowarzyszenia Demagog ze SmogLabem. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.

Idź do oryginalnego materiału