Iść w pustkę i zniknąć. Kierunek ten nie tylko odpowiada pragnieniom narratora stąpającego po zamarzniętym morzu. W tym zdaniu pojawia się przede wszystkim zarys konceptu fabularnego książki, który stał się fundamentem pisanych przez kilka lat opowiadań, wchodzących w skład „Lunety z rybiej głowy” – debiutu książkowego Patryka Zalaszewskiego. Tafla pęka, a narrator zanurza się w lodowatej wodzie. Co natomiast dzieje się z opowieściami, których głównym budulcem jest brak, pustka, nicość?
Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
1 rok temu
Powiązane
Zwrot w wyborach w USA. "Demokraci zaczęli mówić o Bogu"
31 minut temu
Polecane
Świętokrzyscy gangsterzy handlują narkotykami
1 godzina temu
Trump "napluł" wyborcom w twarz?
1 godzina temu
Gorzkie słowa kanclerza Niemiec. Skomentował wybory w USA
1 godzina temu
Węgry udostępniają tajne akta policyjne z czasów komunizmu
1 godzina temu
WOJSK USA W POLSCE NIE BĘDZIE?
1 godzina temu












