Orlen poinformował, iż w reakcji na gwałtowny wzrost cen ropy na światowych rynkach niemal całkowicie ograniczył detaliczną marżę na paliwach sprzedawanych na własnych stacjach. Jak przekazało biuro prasowe spółki, średnia marża detaliczna na litrze oleju napędowego w 2025 roku wynosiła około 25 groszy powyżej progu rentowności. w tej chwili została zredukowana niemal do zera, informuje geopolityka.org, powołując się na money.pl.
Decyzja koncernu zbiegła się z silnym wzrostem notowań ropy Brent po eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Przed rozpoczęciem ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena baryłki utrzymywała się poniżej 70 dolarów. W poniedziałek rano sięgała około 117 dolarów, a później ustabilizowała się w pobliżu 100 dolarów.
Zmiany gwałtownie przełożyły się na krajowy rynek hurtowy. W Polsce ceny paliw zaczęły dynamicznie rosnąć od końca lutego. W przypadku oleju napędowego 27 lutego litr kosztował 4,78 zł, dzień później 4,81 zł, a 10 marca już 6,36 zł. Oznacza to wzrost o ponad 1,5 zł na litrze w niespełna dwa tygodnie. W tym samym czasie benzyna Pb95 podrożała z 4,47 zł 28 lutego do 5,27 zł 10 marca.
Eksperci zwracają uwagę, iż na rynku paliw funkcjonuje kilka poziomów marż. Jedna z nich to marża rafineryjna, związana z przerobem ropy na gotowe paliwa. Kolejna to premia lądowa, czyli różnica między cenami krajowymi a notowaniami zagranicznymi. Trzeci element stanowi marża detaliczna, rozumiana jako różnica między ceną hurtową a ceną na stacji.
Jak wskazuje Dawid Czopek, właśnie ta ostatnia marża zwykle wynosi od 20 do 30 groszy na litrze. W jego ocenie deklaracja Orlenu oznacza rezygnację z tego elementu ceny, a więc sytuację, w której poziom hurtowy i detaliczny stają się do siebie zbliżone.
Podobnie sytuację ocenia Urszula Cieślak, starsza analityczka rynku paliw Reflex. Zaznacza jednak, iż poza oficjalnymi cenami hurtowymi funkcjonują także systemy rabatów i upustów na bazach paliw, dlatego dokładne ustalenie realnej ceny zakupu dla konkretnej stacji pozostaje utrudnione. Jej zdaniem dostępne dane wskazują jednak, iż detaliczna marża Orlenu została istotnie ograniczona.
Eksperci zwracają jednocześnie uwagę, iż taka polityka cenowa może być szczególnie trudna dla mniejszych, niezależnych operatorów. W miejscowościach, gdzie prywatne stacje konkurują bezpośrednio z punktami należącymi do dużego koncernu, obniżenie marży do minimalnego poziomu może oznaczać silniejszą presję cenową.
Według Czopka, jeżeli taki model utrzyma się przez dłuższy czas, część mniejszych stacji może mieć problem z dalszym funkcjonowaniem. W praktyce mogłoby to prowadzić do ograniczenia liczby niezależnych punktów sprzedaży paliw, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Czytaj także: Polska ewakuuje 106 obywateli z Bliskiego Wschodu. Pierwszy samolot już w Warszawie.

15 godzin temu












