W zeszłym tygodniu ruch oporu przeciwko birmańskiej juncie wojskowej zdobył Myawaddy, przejmując pierwsze ważne miasto w kraju. Myawaddy jest „bramą do Birmy”, kluczowym dla gospodarki przejściem granicznym z Tajlandią. To tak jakby II RP utraciła Gdynię. Czy to punkt zwrotny i początek końca znienawidzonej junty birmańskiej? Pisze prof. Michał Lubina.
Powiązane
ZEMBACZYŃSKI O NAWROCKIM: KOMPROMITACJA
57 minut temu
Premier: Zaoferowałem prezydentowi spotkanie w cztery oczy
1 godzina temu
Przepraszam Panie Prezydencie!
1 godzina temu
Polecane
Dziecko zmarło w czasie porodu. Prokuratura bada sprawę
38 minut temu
Nie pomogła zmiana nazwiska i bezgraniczne poparcie Trumpa
1 godzina temu

2 lat temu











