Nowa propozycja dotycząca zmian w Ekoprojekcie uderzy w kominki – miejscowe ograwacze pomieszczeń (MOP). O ryzykach tej decyzji mówi Dariusz Marciniak, wydawca magazynu „Świat Kominków” i portalu www.kominki.org.
W tym roku Komisja Europejska rozpoczęła prace nad zmianami w dyrektywie Ekoprojekt. Jak podnoszą eksperci – jeżeli przedstawiane propozycje wejdą w życie, to z rynku zniknie 90% urządzeń.
Ekoprojektowanie 2.0 przedmiotem sporu
25 czerwca br. Komisja Europejska rozpoczęła konsultacje dotyczące ekoprojektu i etykietowania energetycznego (X03609). Podczas spotkania prowadzono przegląd rozporządzenia (UE) 2015/1185 w sprawie wymagań ekoprojektu dla miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń na paliwo stałe. W konsultacjach wzięło udział 80 uczestników, w tym eksperci i reprezentanci stowarzyszeń z całej Europy.
Ekoprojekt w wersji 1.0 nie zdążył się zadomowić w Europie, nie zdążono sprawdzić skutków rozporządzenia, a już realizowane są prace nad nową odsłoną. Wszystko pod hasłami ochrony zdrowia i klimatu, ale w rzeczywistości te zmiany są nietransparentne i trudno doszukiwać się w nich logiki.
Czytaj też: Pozyskanie drewna z korektą. Rząd proponuje ograniczenia w moratorium
Projekt od samego początku spotykał się z krytyką branży grzewczej. Tymczasem KE deklaruje, iż liczy się przede wszystkim efektywność energetyczna i to na jej podstawie będą podejmowane decyzje o kształcie Ekoproejktu i etykietowania energetycznego. Tylko w ten sposób możliwe będzie rzeczywiste obniżenie emisji w całej Europie. Instytucja wyjaśniała, iż bardziej efektywne wykorzystanie materiałów i energii pozwoli ograniczyć marnowanie zasobów. W efekcie skorzystają także konsumenci, dla których obniżą się rachunki. Ponadto zmniejszy się obciążenie środowiskowe, a także import energii i materiałów.
Niestety – odnoszę wrażenie, iż za Ekoprojektem 2.0 stoi raczej polityka, a nie wiedza i dbałość o środowisko. Tezy unijnych urzędników budzą moje wątpliwości. Zresztą także strona społeczna zarzuca im brak rzetelnych badań, statystyk czy analizy skutków, jakie mógłby wywołać nowy kształt dyrektywy.
Uczestnicy czerwcowych konsultacji prosili o przedstawienie raportów lub jakichkolwiek innych materiałów, na podstawie których komisarze UE sporządzili projekt. Pojawiły się obawy, iż badania zostały przeprowadzone w niewłaściwy sposób. choćby przedstawiciele Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego (CEN) stwierdzili, iż zbyt mało ludzi i organizacji jest zaangażowanych w prace nad nowymi normami. Wskazywano także, iż nowe normy nie pokrywają się z CPR (rozporządzeniem w sprawie wyrobów budowlanych).
Ogromne wątpliwości budzą wymogi montażu elektrofiltrów czy obligatoryjne instalowanie sterowników procesu spalania. Wobec tak znaczących zmian szokujące jest, iż projekt jest procedowany w bardzo szybkim tempie.
Kolejne planowane kroki komisji to:
- nieformalne konsultacje z przemysłem i państwami członkowskimi,
- pierwsza wersja tekstu prawnego zawierającego nowe działania dotyczące ekoprojektu – w wersji roboczej – przedstawiona w IV kwartale 2025 r.,
- publikacja ostatecznego tekstu prawnego zawierającego nowe rozwiązania dotyczące ekoprojektu w III kwartale 2026 r.
To tylko spiętrzy istniejące problemy
Przed branżą grzewczą jawi się wizja poważnych wyzwań i wytężonej pracy, które mogą pomóc w stworzeniu norm opartych na możliwościach producenckich, a nie oczekiwaniach skrajnych aktywistów. Jedyną drogą do zmian jest zaangażowanie całego środowiska. Chodzi nie tylko o ochronę interesów branży, ale również obywateli. Ważne jest także, by wsparcia udzieliły rządy państw członkowskich, w tym polski. W końcu jesteśmy w czołówce europejskich producentów pelletu.
Lektura nowej wersji ekoproejktu nasuwa wrażenie, iż KE chce ograniczyć udział rynku urządzeń MOP i możliwość stosowania drewna kawałkowego jako paliwa. Niepokojące jest także to, iż wprowadzenie zmian motywuje się ochroną zdrowia i środowiska, choć nie ma na to transparentnych dowodów czy badań. Podobny błąd popełniono w Polsce podczas uchwalania ustaw antysmogowych.
Apeluję o uwzględnienie oczywistych faktów prezentowanych w całej UE, a także w Polsce, przez specjalistów sektora. Chodzi o postulaty, jakie przedstawia chociażby Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kominków i Piec, Cech Zdunów Polskich czy środowisko społeczników – Drewno Pozytywna Energia.
Czytaj też: Rachunki za energię są niezrozumiałe, ale niedługo to się zmieni
- 95% nowoczesnych miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń w UE jest produkowanych przez firmy pochodzące z państw członkowskich UE.
- Branża nowoczesnych MOP to 11 000 małych i średnich przedsiębiorstw, które zapewniają 200 000 miejsc pracy.
- Popyt na produkowane w warunkach zrównoważonego rozwoju biopaliwo stałe wspiera gospodarkę w wiejskich regionach, gdzie często trudno jest o znalezienie pracy i prowadzenie biznesu.
Ważne jest także przyjrzenie się znaczącej roli urządzeń MOP, która ma wpływ na sytuację ekonomiczną obywateli UE:
- We wszystkich 27 krajach członkowskich działa 50 mln tego typu urządzeń grzewczych.
- 41 mln obywateli UE ma trudności finansowe z ogrzewaniem swoich mieszkań.
- Gospodarstwa domowe są bezradne wobec wahań cen energii elektrycznej i gazu, podczas gdy MOP zapewniają bezpieczeństwo i niezależność energetyczną.
- Biomasa to OZE niezbędne jako substytut paliw kopalnych i element transformacji energetycznej.
- MOP to niskoemisyjna forma ogrzewania.
- Tego typu urządzenia zapewniają konkurencyjność europejskiego przemysłu.
- Dzięki MOP zmniejsza się obciążenie sieci energetycznej w okresie zimowym.
- Obywatele muszą mieć zapewnioną możliwość podejmowania wyborów.
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa