Weszli do eleganckiego biura w centrum miasta. Szyld głosił, iż to Kancelaria Prawna. Na ścianach piękne reprodukcje, jakieś dyplomy. Przyjął ich sam szef, którego pracownicy i inni klienci tytułowali mecenasem. Od tej chwili ich kłopoty miały się skończyć. Pan Jarosław (mecenas) bierze wszystkie pożyczki na siebie, negocjuje umorzenie odsetek, dogodniejsze raty, itp. Oni mają mu...
Powiązane
ZEMBACZYŃSKI O NAWROCKIM: KOMPROMITACJA
56 minut temu
Premier: Zaoferowałem prezydentowi spotkanie w cztery oczy
1 godzina temu
Przepraszam Panie Prezydencie!
1 godzina temu
Polecane
Dziecko zmarło w czasie porodu. Prokuratura bada sprawę
37 minut temu
Nie pomogła zmiana nazwiska i bezgraniczne poparcie Trumpa
1 godzina temu

2 lat temu











