Minęło zaledwie kilkanaście dni, a wszystko, o czym pisaliśmy w okładkowym artykule „Wilcze doły Gargamela. Zostawili długi i pustą kasę”, potwierdziły pierwsze wykryte afery dwutygodniowego rządu Pinokia. Piszę o pierwszych, bo afer jest tam tyle, ile osób powołanych na funkcje.
Słabo ogarnięci politycy koalicji dali sobie wmówić, iż w październiku minęły dwa lata ich rządu. Jakby wyparli z pamięci długi proces odrywania Patola i Socjal od stanowisk. Trwało to całe dwa miesiące. Ten czas Gargamel wykorzystał na to, by po klęsce ratować, co się da, i pozacierać ślady. By zabezpieczyć finansowo partię i swoje kadry.
Kto wymyślił tę przebiegłą operację opóźniającą przekazywanie władzy? Oczywiście Gargamel z najbliższymi współpracownikami. Dodatkowe dwa miesiące rządów podarował im Naczelny Narciarz. Bez jego podpisu hucpa z rządem „fachowców” Pinokia nie byłaby możliwa. Bez decyzji Narciarza PiS
Post Narciarz do prokuratury pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

1 rok temu











