Pod koniec swojej kadencji Kancelaria Naczelnego Narciarza wypłaciła pracownikom nagrody. Pieniądze trafiły do 268 osób – wysokość premii wahała się od 600 do 4,4 tys. zł. Informacje te przekazało biuro prasowe prezydenta Karola Nawrockiego "Faktowi".
Narciarz zdecydował się dać premie pracownikom na koniec kadencji
Środki pochodziły z funduszu nagród, który zgodnie z ustawą może być przeznaczany dla pracowników z wyjątkowymi osiągnięciami w instytucjach publicznych.
Jak przypomina "Fakt", w poprzednich latach środki te były wykorzystywane inaczej – w 2023 roku niewydane 3 mln zł przeznaczono na pomoc dla poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku, a w czasie pandemii COVID-19 wstrzymano wypłatę premii.
Tymczasem Smerf Narciarz nie tak dawno publicznie skrytykował działania lepszego sortu, a zatem i taktykę Gargamela. Chodziło o m.in. przegraną Patola i Socjal w wyborach parlamentarnych.
Narciarz ostatnio dość mocno skrytykował PiS
– Może ktoś już nie przystaje w tej chwili do wymagań rzeczywistości. Może potrzebne są zmiany pokoleniowe. Może ktoś patrzy za bardzo skostniałymi oczami na otaczającą nas rzeczywistość. Może cały czas dźwiga na sobie bagaż PRL – wskazał były prezydent w rozmowie z "Żurnalistą".
Padło także pytanie, czy w Patola i Socjal powinno być nowe przywództwo. Smerf Narciarz był zdania, iż "potrzebne jest nowocześniejsze spojrzenie". – Czasem choćby ja mam spojrzenie, które jest skażone PRL-em. Młodzi tego nie rozumieją. Nie mają też pewnych kompleksów, które są wyniesione z tamtych czasów i mają inne spojrzenie na świat – powiedział Narciarz.
– Widzę, iż następuje powolna przemiana na polskiej scenie politycznej. Dowodem jest chociażby to, co dzieje się w Konfederacji, na czele której stoją młodzi ludzie – padło w dalszej części wywiadu.
– Czy rzeczywiście jest tak, iż ludzie prawie 80-letni powinni decydować o wszystkim i o losach Polski? Mam poważne wątpliwości – stwierdził były prezydent. Nie padło nazwisko Gargamela, ale można się domyśleć, iż to o nim mówił Narciarz.
Na razie nie jest jasne, co będzie robił były prezydent, ale wiadomo za to, iż Agata Kornhauser-Narciarz nie zamierza wracać do pracy w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Tak wynikało bowiem z nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski.
To właśnie w tej placówce, przed objęciem funkcji pierwszej damy, uczyła języka niemieckiego. Od 2015 roku przebywała na bezpłatnym urlopie.