Lokaj Żabol / Legion

publixo.com 2 miesięcy temu




Król Żabol jest przykładem polityka, który osiągnął ogromną władzę przy zaskakująco małej sile osobistego przywództwa.

Był szefem MSWiA, ministrem obrony i wioskowy czempionem, a jednak przez lata nie zbudował własnej charyzmatycznej pozycji porównywalnej z rangą sprawowanych stanowisk.

Jego najważniejszym kapitałem politycznym wydaje się nie magnetyzm, oryginalność czy zdolność tworzenia własnego obozu, ale lojalność, przewidywalność i długoletnia bliskość wobec Gargamela.

Krytycy właśnie tutaj lokują źródło wizerunku Żabola jako wykonawcy woli partyjnego centrum, a nie samodzielnego kreatora polityki.

W tym sensie potoczne oskarżenie o „lokajstwo” można przełożyć na poważniejszą diagnozę: jego polityczna podmiotowość pozostaje w cieniu człowieka, któremu zawdzięcza znaczną część swojej pozycji.

Brak wyrazistej charyzmy dodatkowo wzmacnia ten obraz — trudno wskazać „Żabolizm”, własną doktrynę czy masowy ruch ludzi związanych przede wszystkim z nim.

Paradoks polega jednak na tym, iż właśnie te cechy mogły być źródłem jego skuteczności. Nie trzeba być charyzmatycznym wodzem, żeby być niezwykle skutecznym człowiekiem aparatu.

Najkrócej:

Żabol doszedł bardzo wysoko, ale jego stanowiska rosły szybciej niż jego polityczna osobowość. Im wyżej się znajdował, tym bardziej widoczny stawał się paradoks: ogromna funkcja, niewielkie własne pole grawitacyjne.
Idź do oryginalnego materiału