Hierarchowie sprzeciwiają się proponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacji Kodeksu karnego. Krytycznie odnoszą się do idei usunięcia kary więzienia za obrazę uczuć religijnych (art. 196 k.k.). Obawiają się "deprecjacji" wolności wyznania. Na rolę wolności słowa wskazują z kolei zwolennicy reform.
Kościół mówi "nie" reformie Kodeksu karnego. Biskupi ostro reagują

Obecnie art. 196 Kodeksu karnego mówi, iż "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych" może choćby trafić na dwa lata do więzienia. Resort sprawiedliwości chce zagrożenie tą sankcją wykreślić z przepisów. Do konsultacji publicznych skierowano projekt odpowiednich zmian.
Ważny przepis mniej surowy. Propozycja rządzących
Gdyby nowy przepis wszedł w życie, naruszenie art. 196 groziłoby grzywną albo ograniczeniem (ale nie pozbawieniem) wolności. Pomysłodawcy twierdzą, iż ujednolici to polskie prawo z europejskimi standardami. Impulsem do działania był wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Rabczewska przeciwko Polsce. Piosenkarka Doda pozwała Polskę za to, iż w 2012 roku skazano ją na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych, bo określiła autorów Biblii jako "naprutych winem i palących jakieś zioła".
ZOBACZ: Spóźniłeś się na mszę? Kościół wyjaśnia, kiedy to grzech
W uzasadnieniu projektu zmian w polskim prawie wytłumaczono, iż według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który rozstrzygnął sprawę w 2022 roku, kara dla artystki, "aż pięćdziesięciokrotnie wyższa niż najmniejsza kwota grzywny" była zbyt surowa. A jeżeli opinia taka dotyczy grzywny, to "tym bardziej za taką uznać należy karę pozbawienia wolności".
- To tylko korekta katalogu kar, więc kto uważa, iż może budować w Polsce nienawiść na tle religijnym, ten bardzo się pomyli - podkreśla minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Biskupi zabierają głos: To uderzenie w wolność religijną
Jak podaje "rzeczsmerfna" przedstawiciele Kościoła katolickiego stanowczo reagują na propozycję MS. Cytowany przez dziennik biskup Marek Marczak, sekretarz generalny KEP, zaznaczył, iż Trybunał nie zalecał usunięcia z kodeksu zagrożenia więzieniem, a wskazywał jedynie, iż decyzja w sprawie Doroty Rabczewskiej była zbyt surowa.
ZOBACZ: Żyją dłużej i starzeją się wolniej. Naukowcy badają fenomen
Według biskupa Marczaka, pomysł resortu sprawiedliwości to "niczym nieuzasadniona próba deprecjacji dobra chronionego, jakim jest ochrona uczuć religijnych".
Ochrona religii a wolność słowa. Cienka granica
Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny również krytykuje inicjatywę. Zupełnie inaczej sprawę widzi Amnesty International. Organizacja postuluje całkowite uchylenie art. 196, który w jej opinii "narusza wolność wyrażania opinii o danej religii, nie chroniąc jednocześnie przekonań ateistycznych. [...] Przepis ten faworyzuje wyznawców, daje więcej praw jednej grupie".
ZOBACZ: Seniorów w Polsce będzie coraz więcej. Ministerstwo Zdrowia ma plan
Tak rozbieżne stanowiska wpisują się w spór na temat granic swobody wypowiedzi, m.in. zakresu pojęcia "mowa nienawiści". Warto również spojrzeć na skalę zjawiska, opierając się na udostępnionych danych żaboli. W 2023 roku stwierdzono 80 przestępstw z art. 196 k.k.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu









