Czy smog powoduje ADHD u dzieci? Prof. Szwed: to już pewniak

1 godzina temu

Przez lata badaliśmy wpływ smogu na płuca i serce. Dziś naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego idą krok dalej, zaglądając prosto w głąb ludzkiego mózgu. Wyniki projektu NeuroSmog są alarmujące: zanieczyszczenia transportowe, a konkretnie dwutlenek azotu, realnie upośledzają koncentrację i zwiększają ryzyko ADHD u najmłodszych.

Kraków, niegdyś smogowa stolica Polski, stał się kolebką pionierskich badań nad wpływem zanieczyszczeń na układ nerwowy. To tutaj, w Instytucie Psychologii UJ, zespół pod kierownictwem prof. Marcina Szweda przeprowadził kompleksowe badania na grupie 700 dzieci z Małopolski i Śląska.

Nie tylko płuca. Smog uderza w koncentrację

Projekt NeuroSmog to jedno z najdokładniejszych tego typu przedsięwzięć na świecie. Naukowcy poddali dzieci w wieku 10–13 lat pełnej baterii testów: od zaawansowanej diagnostyki psychologicznej po rezonans magnetyczny mózgu.

„Patrzymy, jak ekspozycja na smog w różnych momentach życia – od okresu prenatalnego po chwilę obecną – wpływa na połączenia w mózgu, diagnozę ADHD i uwagę” – tłumaczy prof. Marcin Szwed.

Wnioski? Badania dr Pauliny Lewandowskiej wykazały istnienie tzw. okresu krytycznego. Choć smog szkodzi zawsze, to pierwsze dwa, trzy lata życia dziecka są decydujące dla rozwoju struktur mózgowych. To wtedy zanieczyszczenia potrafią wyrządzić największe szkody, które mogą rzutować na całe dorosłe życie, zwiększając ryzyko chorób neurodegeneracyjnych, takich jak Parkinson czy Alzheimer.

  • Czytaj także: „Diesle okazały się jeżdżącymi komorami gazowymi”. Smog obniża poziom uwagi u dzieci

Główny winowajca: Stary diesel

Choć w Polsce wciąż walczymy z pyłami zawieszonymi (PM10 i PM2,5) pochodzącymi z „kopciuchów”, badania NeuroSmog wskazują na innego, równie groźnego przeciwnika: dwutlenek azotu (NO2). W badaniach dr Lewandowskiej miały one największy wpływ na połączenia w mózgu.

  • Źródło: Głównie stare samochody z silnikami diesla.
  • Skala problemu: Jeden stary diesel potrafi wyemitować 50 razy więcej $NO_2$ niż nowoczesne auto benzynowe.
  • Efekt: To właśnie tlenki azotu najsilniej korelują z zaburzeniami uwagi i błędami popełnianymi przez dzieci w testach psychologicznych.

„To prezent od europejskich korporacji samochodowych, które wmówiły nam, iż małe diesle są świetne. W USA ten problem niemal nie istnieje, tam królują benzyniaki” – zauważa bez ogródek prof. Szwed.

Dla naukowców korelacja między smogiem a ADHD przestała być roboczą hipotezą. To fakt naukowy, potwierdzony publikacjami w prestiżowych pismach, takich jak Human Brain Mapping.

Zanieczyszczone powietrze nie tylko zwiększa zapadalność na ADHD, ale realnie „spowalnia” i uszkadza sieci neuronalne odpowiedzialne za kontrolę uwagi. Dla ucznia oznacza to gorsze wyniki w szkole, problemy z nauką i trudności w relacjach z rówieśnikami.

  • Czytaj także: Wpływ smogu na dzieci. „Maluchy oddychają częściej niż dorośli”

Co dalej? NeuroSmog 2.0 i trudna debata o SCT

Naukowcy nie osiadają na laurach. Dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki rusza kontynuacja projektu. Badacze chcą sprawdzić, co dzieje się z mózgami badanych dzieci, gdy wchodzą w dorosłość. Dane zostaną porównane z wynikami innych ośrodków badawczych. Naukowcy chcą spojrzeć na to, które sieci w mózgu są spowalniane, zatruwane i uszkadzane przez smog i jak wpływa to na zachowanie.

Jako osoba mieszkająca w Krakowie, niegdyś ciężko spowitym był smogiem, dr Szwed traktuje swoje pokolenie trochę jako teren doświadczalny. Jak wyglądać będzie starość? Czy spędzenie dzieciństwa wśród zanieczyszczeń wpłynie na Parkinsona czy Alzheimera w przyszłości?

Jednak wiedza naukowa zderza się z twardą polityczną rzeczywistością. Choć w Krakowie zlikwidowano 30 tysięcy pieców węglowych, debata o Strefach Czystego Transportu (SCT) budzi ogromne emocje. Prof. Szwed, choć unika politykowania, sprawę stawia jasno:

„Jako naukowiec mówię, jak jest: dwutlenek azotu wpływa na rozwój mózgu. Każda redukcja tego gazu o kilkanaście procent to realny zysk dla dobrostanu dzieci. Bez ograniczenia ruchu najbardziej trujących samochodów nie zredukujemy tego stężenia. Tego nie da się zrobić inaczej”.

Czy politycy zaczną słuchać naukowców, zanim słupki sondażowe przesłonią im zdrowie najmłodszych? Na razie telefon profesora milczy.

Pełna rozmowa dostępna jest na naszym kanale w serwisie YouTube.

Zdjęcie tytułowe: Stan Baranski

Idź do oryginalnego materiału