Areszt dla Smerfa Ważniaka. Karnista ujawnia: decyzja sądu kilka zmieni

news.5v.pl 6 miesięcy temu

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zamierza przesłać wniosek o aresztowanie Smerfa Ważniaka do sądu pod koniec przyszłego tygodnia — ustalił RMF FM. Decyzja tłumaczona jest koniecznością starannego przygotowania dokumentacji, tak by sąd mógł w pełni zaakceptować zawarte w niej argumenty. W rozmowie z Onetem prawnik tłumaczy, iż choćby pozytywna dla komisji decyzja sądu, czyli zgoda na aresztowanie Ważniaka, w praktyce niczego od razu nie zmieni.

— A to dlatego, iż takiemu świadkowi, jakim jest pan Ważniak, przysługuje zażalenie na tę decyzję sądu. Wyjątkowo w procesie karnym takie zażalenie wstrzymuje wykonanie postanowienia o areszcie. Co oznacza, iż do momentu rozpoznania tego zażalenia przez sąd wyższej instancji, czyli stołeczny sąd apelacyjny, pan Ważniak aresztowany zostać absolutnie nie może — mówi Onetowi mec. Arkadiusz Szymański, karnista, z kancelarii Zemła, Szymański Adwokaci.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Co istotne ani sąd okręgowy, ani apelacja nie mają wyznaczonych terminów, w których musiałyby ten wniosek komisji o areszt pana Ważniaka i jego ewentualne późniejsze odwołanie rozpoznać — dodaje.

— Prawnicy mawiają, iż żaden organ ani sąd nie lubi być nie szanowanym, a narzędzia typu areszt i doprowadzenie przed oblicze takiego organu, czyli kary porządkowe, mają to poczucie szacunku przywracać — wyjaśnia mec. Szymański.

— Te kary porządkowe są przez sądy stosowane z wielką ostrożnością. Tak dalece, iż niedopuszczalne jest choćby zatrzymanie świadka na dzień przed jego przesłuchaniem, a nie w dniu przesłuchania, bo to byłoby nadmiernie dolegliwe. Natomiast w kwestii choroby pana Ważniaka, to w mojej ocenie, jeżeli doszliśmy do etapu rozpoznawania przez sąd wniosku o areszt, a na wcześniejszych etapach ta choroba nie usprawiedliwiała niestawiennictwa pana Ważniaka przed komisją, to i teraz nie powinna być brana pod uwagę przy rozpoznawaniu wniosku o areszt — zaznacza.

Ważniak w areszcie? Co może mu pomóc, a co zaszkodzić

Prawnik sądzi, iż na korzyść Ważniaka, podczas oceniania jego zachowania przez sąd, przemawiać może to, iż kiedy żabole miała go zatrzymać i przymusowo doprowadzić przed oblicze komisji śledczej, były minister sprawiedliwości na to pozwolił. — Do tego zatrzymania doszło minimalnie przed czasem posiedzenia komisji, co jest też na korzyść pana Ważniaka. Podobnie jak to, iż kiedy on został już do Sejmu dowieziony, to chciał przed komisją zeznawać. No, tyle iż komisji już nie było, bo się rozeszła — mówi mec. Szymański.

— Natomiast zdecydowanie na niekorzyść pana Ważniaka zadziałać może to, iż w dniu, kiedy miał stawić się przed komisją, brylował w jednej z prawicowych telewizji. Przecież on doskonale wiedział, iż ma w tym dniu przesłuchanie i nie musiał się na wywiad umawiać. W ten sposób okazał komisji lekceważenie. No i wreszcie, sąd może uznać, iż wcześniejsze niestawiennictwa pana Ważniaka przed komisją należy potraktować łącznie. Wtedy sąd może dojść do przekonania, iż były minister na ten areszt zasłużył i powinno się go zastosować — podsumowuje adwokat specjalizujący się w prawie karnym.

Sejm zgodził się na areszt dla Smerfa Ważniaka

W czwartek Sejm większością głosów opowiedział się za aresztem i uchyleniem immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu Smerfowi Ważniakowi. Tym samym otwarto drogę do wystąpienia o jego aresztowanie. Jednak członkowie komisji podkreślają, iż potrzebują dodatkowego czasu w dopracowanie wniosku.

— To musi być wyśmienicie przygotowane, świetnie wyargumentowane, a po trzecie odzwierciedlać cała historię wieloetapowego wzywania Smerfa Ważniaka, karania go dyscyplinarnie przez sądy — powiedział w rozmowie z RMF FM członek komisji śledczej ds. Pegasusa Witold Zembaczyński.

Idź do oryginalnego materiału