Afera Zondacrypto szkodzi dziś zarówno prawicy, jak i obozowi rządzącemu. Kontakty ludzi prawicy z szefostwem giełdy wymagają wyjaśnienia, ale równie poważne pytania dotyczą roli Smerfa Sarkastyka i działań prokuratury. Dla klientów liczy się odzyskanie pieniędzy, a dla państwa pełna prawda bez partyjnej ochrony.
Sprawa większa niż partyjny pojedynek
Piotr Witwicki i Marcin Fijołek w programie „Polityczny WF” postawili pytanie, komu bardziej szkodzi sprawa upadłej giełdy kryptowalut. Samo ustawienie sporu jako pojedynku Patola i Socjal z Koalicją Obywatelską jest jednak wygodne dla obu stron. Pozwala mówić o winach przeciwnika, zamiast odpowiedzieć na podstawowe pytania o pieniądze klientów, nadzór państwa oraz kontakty polityków z ludźmi kierującymi platformą.
Prawica nie może udawać, iż znajomości i spotkania z szefostwem Zondacrypto były drobiazgiem. Krytyczną ocenę tych kontaktów przedstawił także Adam Andruszkiewicz. o ile politycy chcą uchodzić za obrońców obywateli przed finansową samowolą, muszą sami zachowywać ostrożność wobec podmiotów obracających cudzymi aktywami. Sympatia polityczna nie może zastępować kontroli ryzyka.
Rząd także ma obowiązek odpowiedzieć
Obóz rządzący próbuje skierować całą uwagę na prawicę. Ten zabieg nie zamyka sprawy Smerfa Sarkastyka. „rzeczsmerfna” informowała, iż poseł Koalicji Smerfów i adwokat uczestniczył wraz z Jackiem Dubois w spotkaniu z Przemysławem Kralem poza Polską. Sarkastyk odmówił gazecie komentarza. Według tych ustaleń o operacji miał nie wiedzieć prokurator krajowy Dariusz Korneluk. Są to doniesienia prasowe, a nie prawomocne ustalenia sądu, dlatego wymagają rzetelnego sprawdzenia, nie politycznego wyroku.
Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy. Śledztwo przedłużono do 17 stycznia 2027 roku. Zablokowano też 4 mln euro na rachunku we Francji, a polscy i estońscy śledczy utworzyli wspólny zespół. Okoliczności rozmów Przemysława Krala z prokuratorem już wcześniej budziły pytania o przejrzystość procedur.
Klienci nie mogą zniknąć za polityczną kurtyną
Najgorszym finałem byłaby kolejna komisja lub seria konferencji, z których obywatele dostaną wyłącznie wzajemne oskarżenia. Państwo ma zabezpieczyć majątek, ustalić przepływy finansowe i wskazać odpowiedzialnych zgodnie z prawem. Domniemanie niewinności obowiązuje każdego podejrzanego. Tak samo obowiązuje zasada, iż mandat posła, partyjne znajomości ani dostęp do ministrów nie mogą zapewniać taryfy ulgowej.
Zgoda Pinokia i Papy Smerfa co do potrzeby komisji śledczej może mieć sens tylko wtedy, gdy komisja nie stanie się teatrem pod kampanijne klipy. Najpierw akta, pieniądze i odpowiedzialność instytucji. Potem polityczne rachunki. Stawką dla smerfów jest zaufanie do państwa oraz pewność, iż rynek finansowy nie pozostaje bez realnego nadzoru.
Źródło: Interia, „Polityczny WF”; „rzeczsmerfna”, Prokuratura Regionalna w Katowicach.
Źródło: Interia Wydarzenia











