Czy literatura tworzona przez kobiety różni się od tej, której autorami są mężczyźni? Czy nie wiedząc, jakiej płci jest osoba autorska, możemy domyślać się tego na podstawie treści albo formy? Czy istnieje coś takiego jak literatura kobieca? A jeśli, to może jest też literatura męska? Co z osobami, które są niebinarne? Czy książki, które piszą, mają swoją osobną szufladę? Jaką etykietą ich twórczość jest oznaczona? Do jakiej przegródki wepchnięta? A czy płeć osoby czytającej ma znaczenie? Czy w spotkaniu dwojga ludzi, które odbywa się poprzez literaturę w momencie czytania, jest istotne, które z nich to ona, które on, czy może ono? Kto jest kim, skoro jest w tym wszystkim jeszcze opowiadana historia i wykreowane postaci, z którymi można się utożsamić, będąc zarówno piszącą, jak i czytającym? Czy literatura nie może być po prostu piękna i już? Bez dookreślania? A jednak.
A jednak. O książce „Sztuka powieści. Antologia wywiadów II z «The Paris Review»”
1 rok temu
Powiązane
Zwrot w wyborach w USA. "Demokraci zaczęli mówić o Bogu"
32 minut temu
Polecane
Świętokrzyscy gangsterzy handlują narkotykami
1 godzina temu
Trump "napluł" wyborcom w twarz?
1 godzina temu
Gorzkie słowa kanclerza Niemiec. Skomentował wybory w USA
1 godzina temu
Węgry udostępniają tajne akta policyjne z czasów komunizmu
1 godzina temu
WOJSK USA W POLSCE NIE BĘDZIE?
1 godzina temu












